Brama Światów

Szymon jednak przegrał z ciekawością, ubrał spodnie, koszulę, bejsbolówkę i podwędził ogrodnikowi ze skrzynki sekator, zabrał też swój scyzoryk, dwanaście w jednym z którego był dumny, nie zapomniał o komórce i wyruszył na spotkanie z przygodą. Była 13:30, słońce dopiekało dość mocno, jak to w czerwcu, za niecały tydzień miało być przesilenie letnie, chłopak szybko sobie poradził z wycięciem róży i w 3 minuty przedostał się na drugą stronę. Gdy stanął na ziemi w tajemniczym ogrodzie przestrzeń jakby się rozkurczyła a jego zmysły nagle zostały zaatakowane intensywnymi doznaniami.

Czytaj dalej „Brama Światów”