Gruby jak wieprz czyli nietakt starszej pani…

Było to chyba wiosną albo i latem, zresztą nie pamiętam… Jesteśmy razem z Mamą na zakupach (w końcu starszej Mamie która nas żywi należy pomóc) i podchodzimy do kwiaciarki która rozmawia z dalszą znajomą mojej rodzicielki. I gadu gadu, ja tam prawie nic nie mówię a tu nagle zwraca się do mnie ta starsza paniCzytaj dalej „Gruby jak wieprz czyli nietakt starszej pani…”