(PRZED) ŚWIĄTECZNY BOOK HAUL (WIELKANOC 2020)

Tak więc dostałem prezent/ nie prezent, miałem zaoszczędzone coś 100+ zł a na resztę dostałem dofinansowanie z Unii Rodzicielskiej. Sześć tytułów, pięć dla mnie a jeden dla Mamy. Rodzicielka ma awersję do książek ale mimo to jej kupiłem. Bez owijania w bawełnę, Zapraszam!

Realizacja

A więc od dosłownie paru dni zacząłem realizować plany, tak już nie raz próbowałem i zaprzestawałem ale mam nauczkę i dzięki książce Brian Tracy motywację i wiedzę. Pokażę Wam moje plany dzienne które pomimo tego, że są krótkie to ciężko wykonalne w 100% – brak energi w niektóre dni daje mi dosłownie nokaut. Dziś npCzytaj dalej „Realizacja”

PLAN

I znów miałem przemyślenia na temat czytanej książki Brian Tracy… Autor mówi aby wzyznaczyć sobie cele, dzienne, miesięczne, roczne itd; już to nie raz słyszałem, nie raz robiłem ale z mizernym skutkiem, po tygodniu, miesiącu zaprzestawałem dokumentowania postępów i osiągania celi. Postanowiłem to zmienić i wyznaczyć sobie jakieś realistyczne postanowienia.

Stara pasja

I kolejny dzień, znów rozmowa tylko ze starszymi paniami a sympatie gdzieś przemykają po kątach a ładnych dziewczyn jak na lekarstwo – sami faceci, starsze panie, dzieci i matki, w moim Świecie to norma. Wczoraj po przerobieniu ćwiczeń z książki Brian Tracy którego tytułu nie zdradzę (będzie w wrap up marzec – może?), postanowiłem przemyślećCzytaj dalej „Stara pasja”

WRAP UP podsumowanie czytelnicze luty 2020

Ten miesiąc pod znakiem grypy w związku z szalejącą pandemią, w sumie przeczytałem osiem tytułów, może to nie były opasłe księgi tylko cienkie i średnie książki ale zawsze. Kolega mi z z lekkim oburzeniem zarzucił, że jak to ja przeczytałem więcej książek jak on czyta od mnie więcej stron?! Rachunek jest prosty, ja staram teżCzytaj dalej „WRAP UP podsumowanie czytelnicze luty 2020”

fear dot com

I dziś na wieczór znów dopadło mnie to niechciane uczucie fear dot com, czyli niewysłowiony strach przez który uginały się pod mną nogi – skąd się bierze te doznanie, dodam że jest wyjątkowo nieprzyjemne. Aby je opanować musiałem zjeść 3x kromkę z powidłami, jedną z konserwą turystyczną, 2 kostki czekolady, kawałek ryby w pomidorach –Czytaj dalej „fear dot com”