Duszny Hindus

Więc od czego zacząć? Może od tego, że przypomnę coś tragicznego dla mnie…. Tak w tym miesiącu miałem cztery (tak CZTERY), zgony mózgu (bardzo złe samopoczucia). W dodatku wczoraj było ochłodzenie (robi się ciekawie?) i zasiedziałem się do 4:00. Tak montowałem, nagrywałem filmiki na YouTube – nie wiem po co? Chyba miałem wyrzut ochoty twórczej! A może szukałem kłopotów?

Czytaj dalej „Duszny Hindus”

Wytrzymałość & Jak zapobiegać złemu samopoczuciu przy schizofrenii

Tak więc wczoraj dobitnie zdałem sobie sprawę z swojej choroby – gdy 17 dnia miesiąca doznałem czwartego już „zgonu mózgu”.

Tak programowałem coś około 4 godzin, przykład który nie dawał mi spokoju – a gdy go rozwiązałem okazało się że w praktyce jest mi nie potrzebny… Odjechałem w programowaniu – na szczęście przykład może posłużyć jako baza do innej już dobrej wersji programu.

Czytaj dalej „Wytrzymałość & Jak zapobiegać złemu samopoczuciu przy schizofrenii”

PIĘĆ!

Tak pięć dni wytrzymałem bez pisania Bloga! Nic nie poradzę, po codziennej lekturze Bloga kumpla Mońka skusiłem się! A co on tylko może być zmienny – skoro zdrowy może to ja też! ;P

Wczoraj dostałem złego samopoczucia przez wytężony wysiłek przy nauce Pythona i ten upał – normalnie pogoda MASAKRA!

Czytaj dalej „PIĘĆ!”

Woda, kąpiel i rozmyślania

Tak sobie myślę że pomimo wieszania psów na mojej osobie jak na chorego na tak poważną przypadłość mam kilka fajnych sukcesów.

W sumie właśnie siedzę w wannie i piszę ten wpis. Woda jest strasznie gorąca a z kanalizacji wybija nie świeże powietrze.

Jak na niepełnosprawnego chorego na schizofrenię mam parę sukcesów. Pomimo brania ciężkich leków zwiększyłem swoją koncentrację i potrafię czytać ponad 3 godziny a nawet 5 książki i treści urządzeń. Powiem wam jak jest z chorymi – wielu z nich nie potrafi skupić się na czytaniu książek i ciężko im przeczytać nawet jedną stronę.

Udało mi się przezwyciężyć lęki co do wychodzenia na dwór i to zasługa mamy i pieska. No tak z psem trzeba wyjść się okazuje że przebywam na dworze nawet dłużej niż osoby zdrowe bo nawet do 6 godzin spacerów itp.

Ostatnio udało mi się zmniejszyć spożycie kilokalorii do poniżej trzech tysięcy no to wychodzi pi razy oko 2400 kcal dzięki czemu chudnę w sumie schudłem 37 kg co nawet zdrowe osoby muszą ratować się operacją albo po prostu nie dają rady…

Oprócz tego uczę się systematycznie języka programowania i sądzę że wcześniej czy później zdobędę pracę w tym kierunku tylko jak z innymi rzeczami tutaj też muszę być cierpliwy.

Poza tym nie piję nie palę nie mówiąc o czymś gorszym no i rzuciłem nałóg grania w gry komputerowe.

Co dalej? A więc przede wszystkim chciałbym kłaść się poniżej 23:00 co dla mnie ciężko wykonać gdyż jestem sową… Tak marzy mi się wstawać o 5:00 rano i wychodzić z pieskiem o 6:00. Chciałbym też ograniczyć korzystanie z komórki jeszcze bardziej i popracować nad szybkością czytania gdyż te 80 słów na minutę jest dla mnie wąskim gardłem.

Poza tym chciałbym dalej pracować nad dietą.

Kurde ten zapach z kanalizacji jest okropny…

Chciałbym też wyeliminować zgony mózgu albo zmniejszyć ich częstotliwość do jednego razu na 20 dni czyli praktycznie podwoić długość niewystępowania.

Od poniedziałku jednak dokładam naukę programowania i we wtorki czwartki przynajmniej będę czytał książkę w tym temacie chociaż te 20 stron. Gdyż podobno 20% starań przynosi 80% wyników zasada pareto.

Kończę bo idzie zasłabnąć w tej wodzie…