Ceny, życie, cyberataki i black out

Podobno benzyna ma dojść do 10 zł i to jeszcze nie będzie tragicznie – dowiedziałem się z pewnego wywiadu… Ostatnio za cztery mandarynki zapłaciłem prawie 7 PLN a Polski Rząd ostatnio skupował złoto – czyżby miał plan wprowadzenia cyfrowej waluty opartej na złocie gdy złotówki trafi szlag? Tak inflacja ma sięgać 14%.

Ostatnio zasmakowałem w owocu kaki gdyż jest na niego sezon i w naszym przydomowym warzywniaku jego cena wynosi 5,5 PLN za owoc o wadze 380 gram czyli około 15 PLN za KG. Ale dzisiaj udało mi się wyrwać kaki za 2,19 za sztukę o wadze 280 gram – więc prawie o połowę taniej. Ale i tak koszyk na 3,5 dnia wyniósł nas 100 zł. A pieniądze po woli się kończą… Tymczasem przed nami Wszystkich Świętych.

Podobno najbogatsi wiedzieli już o pandemii a na pewno kryzysie który nadszedł w 2018 roku – chciałbym być tak doinformowany ale pracuję nad tym – dzięki książką pewnego autora wiedziałem, że kryzys nadejdzie po 2020 ale dowiedziałem się o tym w końcówce 2019. I tu żałuję, że po śmierci Taty nie wziąłem się za książki tylko za gry.

Podobno na Polskę, Niemcy i kraje Unii Europejskiej nastąpił szereg cyberataków i to podobno nie koniec i może nas czekać nawet kilkudniowy black out. Tymczasem Niemcy przygotowują się do nadejścia zimy i to w niekonwencjonalny sposób – poprzez filmy instruktażowe które pokazują jak się ogrzać gdy brak miejskiego ciepła i prądu.

Poza tym sam odczułem skutki cyberataku ale nie wiem czy z polskiej ręki czy od zielonego ludzika, gdyż mój smartfon został zainfekowany prawdopodobnie przez aplikację którą ściągnąłem ze strony Medonet albo przez pliki PNG które podesłał mi sprzedawca przedmiotu – może sobie dorabia na boku skubiąc konta nie znających się na bezpieczeństwie użytkowników. Tak miałem zdalny pulpit i skończyło się na szczęście na wykradzeniu haseł do kilkudziesięciu serwisów.

W tym do jednego straciłem dostęp a na Facebook nie chce mi się wchodzić i upominać o jakiś film pro rozwojowy. Notabene muszę zaraz sprawdzić jeszcze jeden serwis czy aby go nie straciłem… Byłby to dla mnie szok.

Tak więc przewiduję na tą zimę jakieś „niespodzianki” i to nie nazbyt ciekawe – martwi mnie też przerzucanie wojsk pod Białoruską granicę oby wojna hybrydowa nie przerodziła się w coś gorszego.

Tymczasem schudłem 5 kg z 118 kg do 113 kg i chciałbym dalej chudnąć – tu kłania się dieta stulatków z pewnej wioski na Okinawie. Martwię się też o dostępność żywności w tą zimę gdyż jak wyskoczy cyberatak na elektrownie albo wojna w wschodzie to może być źle. Nasza sąsiadka z innej miejscowości nakupiła podobno żywności na 2 lata. Tak ludzie się boją…

Tak to kilka dni temu miałem stan „przed” i chyba „utajony zgon mózgu” który przeszedłem łagodnie i nawet nie wyglądałem air strike-u… Kiedyś Wam wrzucę tłumaczenie mojego słownictwa co do mojej przypadłości.

c.d.n.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: