Blog #noc#2021 | Siekiera

Dziś nie mogę znów spać… Od 21:00 strasznie się męczyłem i w końcu zgłodniałem…

Tak zrobiłem sobie dwa jajka na średnio twardo i zjadłem z chrzanem. Mama właśnie smaży udko – za dużo mięsa ostatnio jem bo tak co drugi dzień jeśli policzyć pasztet i rybę…

Nawiasem mówiąc dzięki rygorowi a raczej odstawieniu komputera/tabletu/smartfonu mija 10 dzień bez zgonu – jeszcze 4 dni i będzie wyrównanie rekordu (chyba tak).

Dziś chyba 5 kaw a Mama zrobiła mi herbatę ale siekierę i poczułem jej „smaczek” po ostatnim łyku – stąd moje problemy z zaśnięciem.

Ludzie a raczej jak takich nazwać, świnie i buraki po moim wpisie, że oszczędzam prąd – postanowili otworzyć szafkę z licznikami i sprawdzić, gdyż jest otwarta. No tak ale żarówkę wykręciłem dwa dni(?) temu fotograficzną i zamiast odpalania komputera na 2 – 4 godziny, używam tabletu do oglądania Python też od paru dni i przestałem kodować po 2 – 5 godzin?

Niby palę te oszczędne LED sztukę na raz i nie oglądam TV – Mama już ogląda i jej nie zakażę – i nie słucham radia ale za to palę światło po nocy, przez brak snu. Tak więc nie wiem po co te g*wno dobierało się do mojej szafki z licznikiem?

Tak więc widzicie z kim ja tu muszę się użerać… Ale dość narzekania, burak burakiem zostanie.

Czekam w sumie na te udko i sobie myślę że muszę zrobić limit do 3 kaw dziennie bo 5 to zdecydowanie za dużo – a ta kawa tak mi smakuje!

Bratanek podesłał mi pewną APP do nauki Pythona i dziś ją testowałem, jest po części darmowa i chciałbym przerobić jej wszystkie lekcje – gdy jestem na dworze albo jest po 18:00 i siedzę w domu to mogę na te 5 – 10 minut odpalić i pouczyć się trochę. Niestety za pełną wersję każą sobie słono płacić – nie stać mnie i uważam, że to za dużo jak na takie podstawy.

Tutaj informacja dla Mońka – jest taka aplikacja do nauki HTML/CSS na Androida – „mimo” się nazywa, zobacz sobie ją 😉

Tylko nie mogę z nią przesadzać i zabierać zbyt dużo czasu z regeneracji. Nawiasem mówiąc mam ochotę na medytację!

c.d.n.

24 myśli na temat “Blog #noc#2021 | Siekiera”

  1. ‚Skoro porównujesz pieniądze do jedzenia a nawet tlenu to masz odpowiedź 😉’

    No właśnie ja nie porównuję, wskazałem tylko, że gdyby podążać założoną przez ciebie tezą, to trzeba by to samo powiedzieć o jedzeniu, czy tlenie. 🙂
    Jeśli już jesteśmy niewolnikami czegoś, to pracy. Bo pieniądze to tylko mechanizm ułatwiający wymianę dóbr, a bez pracy nie przeżyjesz. Nawet gdybyś był samowystarczalny, miał gdzieś ta swoją chatkę w lesie, czy gospodarstwo to i tak musisz wykonywać pracę. Ziemniaki na obiad trzeba wykopać, jajko na śniadanie rano zebrać, chleb upiec, a w wolnej chwili kalesony na drutach zrobić, bo goły na pole nie pójdziesz. Dla siebie, czy dla innych, każdy na tym świecie jest niewolnikiem pracy. Nawet odizolowani od naszego świata Sentinelczycy, żeby dziś przeżyć muszą codziennie wykopać maniok i iść na polowanie.
    No chyba, że jesteś synem/córką miliardera, wtedy niewolnikiem pracy nie jesteś, bo jak chcesz to nie musisz pracować do końca życia, tylko czy wtedy czasem nie jesteś niewolnikiem pieniądza?🙃

    ‚Sądzę że w przyszłości odejdzie się od pieniędzy ale może za 200 – 1000 lat jak roboty będą wykonywać niewdzięczne prace… Ale to moje gdybania 😉’

    Trzeba by śp. Stanisława Lema zapytać, on był dobry w te klocki, np. e-papier przewidział. Za 1000 lat to kto wie, można nawet nie być już naszego gatunku na tej planecie.

    ‚No to z tym hmm właścicielem firmy mnie zastrzeliłeś – gratulacje 😉’

    Wiesz, ja tego firmą nie nazywam, bo firma to mi się kojarzy z czymś większym, ja zatrudniam raptem 3, niekiedy 4 osoby, to raczej mała działalność gospodarcza. To nic wielkiego, dzisiaj nawet dziennikarze są swoim, znaczy prowadzą jednoosobowa działalność gospodarczą.

    ‚No ja takiej rewolucji nie miałem na myśli 😉 Ani bym nie chciał. Raczej jestem za drobnymi krokami – stopniowym zastępowaniu węgla inną energią.’
    Ja też, ale jesteśmy w UE i wybrano za nas. Ja i Ty niestety nie mamy tutaj nic do gadania, a jesteśmy na samym końcu tego łańcucha, więc będziemy ponosić największe koszty.

    ‚Ale zaraz to w US się nie dzieje? Przecież Bill Gates napisał tą sławną książkę – Jak uratować świat… ?? O ile wiem tam wynajdą elektrownie fuzyjną więc raczej chcą więcej i tańszej energii elektrycznej. W Chinach też. Do 5 lat ma być działająca chyba taka elektrownia?’

    Dzieje, Tokamak we Francji, nad którym pracują wspólnie UE, Chiny, Indie, Rosja, Stany Zjednoczone, Japonia i Korea Południowa.
    Tylko kiedy to się skończy i ruszy nikt tak naprawdę nie wie. W zeszłym roku podawali, że pierwsze elektrownie mają ruszyć na w 2040-2050 roku, nie wiem jakie są najnowsze prognozy. W kwietniu tego roku, że w najbardziej optymistycznej wersji za 12 lat.

    ‚A w Polsce mamy mieć pięć atomowych i farmę wiatrową na Bałtyku… I fotowoltanika się rozwija.’

    Tak, my zawsze mamy mieć i na tym się kończy. 🙂
    Przypomnę rzad PO, który rządził 8 lat od 2007 do 2015 roku. Miał budować elektrowni atomową, odpowiedzialny za to minister Aleksander Grad kasował za zajmowaniem się tym projektem blisko 100 tys. zł miesięcznie. No i wszystko pozostało w fazie projektu, na który zmarnowano prawie pół miliarda złotych, a elektrownie to my nadal mamy dopiero w planach. Obecny rząd też nie jest tutaj lepszy, w lutym znowu mówili sześć reaktorów jądrowych w 20 lat, fajnie, tylko, że oni rządzą już 6 lat. Dodaj do tego 8 lat PO to masz 14, zaraz będzie 15 lat, a my nadal jesteśmy na etapie planowania, czyli stoimy w miejscu.

    ‚Tak wiem prąd ma iść 20 – 30 proc w górę a za nim żywność. Gaz zdrożał na giełdzie 300proc prawie. W związku czym ogrzewanie też pójdzie…’
    Emisja CO2 się kłania, to ma wpływ na wszystko, ceny mięsa, transportu, paliwa, nawet na cenę taksówki, za która płacisz. Polska węglem stoi.

    ‚Ale to naturalna kolej rzeczy raz na górce raz na dołku – choć konsekwencje są dla nas biednych odczuwalne nawet tragicznie.
    Dlatego należy być dobrej myśli i optymistycznie patrzeć na Świat i keep Smiling 😉’

    To prawda, ale cóż my możemy zrobić. 🙂
    Keep smiling będzie jak dodasz nowy wpis, czekamy. 😀

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dzisiaj wpisu na pewno nie będzie, jestem przed zgonem mózgu dziwię się że go na dworze nie dostałem… Ale może dzisiejszy dzień zakończy się szczęśliwie i jednak nie dostanę tej przypadłości 😉
      Branoc

      Polubione przez 1 osoba

    1. A nic użeram się z upierdliwymi ludźmi którzy kukają z okna aby dogryźć… No mi też się nie chce pisać bloga gorszy nastrój. Pochwalę się że jestem 17 dni bez zgonu mózgu 😉

      Polubienie

      1. Pomyliłem się w obliczeniach 3 września miałem zgon mózgu tak więc dzisiaj mamy 20 czyli 17 dni.
        Dobra kończę pisanie na komórce bo czuję osłabienie. Napisz co u ciebie i do później albo do jutra

        Polubione przez 1 osoba

  2. Ekologizm to nie religia, a chrześcijaństwo mamy nadal. 🙂

    ‚Tak więc nie mów że źle bo ograniczenie mięsa jest bardzo dobre – ludzie żrą jak szaleni 2x – 3x dziennie 7x w tygodniu mięso a później zgony około 70 -po kilku chorobach, a służba zdrowia coraz bardziej płatną…’

    Zmuszanie człowieka przez państwo zawsze jest złe, wybacz, ale ja się urodziłem wolnym człowiekiem i żyję wolnym kraju.
    Państwo nie będzie mi nakazywać co ja mam jeść i czego nie jeść, tak jak to było w Japonii do końca XIX wieku.
    Spożywam mięso jakieś 3 razy tygodniu, ale jak będę miał ochotę jeść je codziennie, to jest to moja sprawa i nic nikomu do tego. Jak ktoś chce jeść codziennie hamburgery z McDonald’s, to ma do tego prawo, jego życie i jego zdrowie. Codziennie w wypadkach samochodowych gnie około 10 osób, ponad 100 jest rannych zakażesz jazdy samochodem w naszym kraju? No nie. Ja się zaszczepiłem a Covid, czy to oznacza, że jestem za zmuszaniem do szczepienia tych co się nie zaszczepili, oczywiście, że nie. Jak ktoś nie chce, niech się nie szczepi, żyjemy wolnym kraju i każdy ma prawo podejmować takie decyzje jakie uważa dla siebie za najlepsze.
    Zachęcanie, edukowanie proszę bardzo, ale nakazy, to już droga do totalitaryzmu.
    Problem ze służbą zdrowia jest bardziej złożony, wymaga zmian systemowych, tymczasem politycy z lenistwa, czy niekompetencji, nie robią nic poza dosypywaniem pieniędzy, a to nie rozwiąże problemu Z drugiej strony mamy firmy farmaceutyczne, które na każdym kroku próbują cię okraść, zawyżając ceny leków. Gdy dla jednych i drugich na pierwszym miejscu było dobro pacjenta, ale niestety nie jest.

    Polubienie

    1. No przecież wiadomo że zakazu jedzenia mięsa nie wprowadza… Tylko podniosą ceny i będą edukować tak jak z napojami. Zresztą może się doczekamy czasów gdzie na mięsie będzie pisało że codziennie jego jedzenie powoduje raka i inne choroby 😉
      Co do samochodów to przyszłością są samochody autonomiczne i zakaz prowadzenia pojazdów może wejść może oprócz zabytkowych 😉
      Religia a ideologia to dla mnie to samo tylko inaczej nazwane bo jedno i drugie nas programuje do robienia i nie robienia konkretnych rzeczy. I nie mówię że religia albo ekologizm to są złe rzeczy tylko stwierdzam fakt.

      Czy jesteś taki wolny to nie wiem jesteś niewolnikiem pieniądza bez pieniędzy dużo rzeczy nie możesz A żeby dostać pieniądze musisz pracować dla kogoś a niektórzy za głodowe pensje. Poza tym pewnie jesteś przywiązany do mieszkania i do konkretnego miejsca jak większość z nas i może nawet jesteś niewolnikiem ekranów oczywiście w przenośni 😉
      No ale wiem że w Chinach nie chciałbym żyć wolę już nasze podwórko.
      Wolni to byli nasi przodkowie którzy zajmowali się zbieratwem i łowiectwem 😉

      Dobro pacjenta dla firm farmakologicznych? Przecież u nich liczy się tylko sprzedaż jak największej ilości sztuk za jak największą cenę i żeby był ciągły popyt – smutna prawda.
      A co powiesz na przemysł mięsny dla którego liczy się jak największa liczba sprzedanych kotletów zużywają zasoby wodne niszczą środowisko produkują odporne na antybiotyki bakterie, produkują gazy cieplarniane zużywają masę ziemi na uprawę paszy i chcą żebyśmy jedli je 3 razy dziennie I pewnie mają akcje koncernów farmaceutycznych i później sprzedają nam leki na choroby a i pogrzeb drogo kosztuje.
      Biznes is biznes.
      Uważam że świat może zmienić nagła rewolucja albo metoda małych kroków kaizen stosowana przez Unię europejską tylko żeby za szybko tych zmian nie wprowadzali.

      Polubione przez 1 osoba

      1. ‚Czy jesteś taki wolny to nie wiem jesteś niewolnikiem pieniądza bez pieniędzy dużo rzeczy nie możesz’
        Tak, tylko to można powiedzieć o wszystkim, jesteś niewolnikiem jedzenia, bo musisz jeść żeby żyć, jesteś niewolnikiem tlenu, bo żeby żyć musisz oddychać. 🙂

        ‚A żeby dostać pieniądze musisz pracować dla kogoś a niektórzy za głodowe pensje.’

        No nie muszę, bo ja pracuję dla siebie, jestem na swoim, sam zatrudniam, więc to raczej ludzie pracują dla mnie. 😛

        ‚Uważam że świat może zmienić nagła rewolucja albo metoda małych kroków kaizen stosowana przez Unię europejską tylko żeby za szybko tych zmian nie wprowadzali.’

        Zobaczymy co powiesz na tą rewolucję jak Ci za 3/4 lata przyjdzie rachunek za prąd gdzie będziesz musiał zapłacić 400% więcej niż teraz, a 200% więcej za ogrzewanie, o gazie już nawet nie wspominam 🙂
        Fit for 55 da nam tak da po dupie, że głowa mała.
        Eksperci z UE zachwalając ten projekt, uspokajali prognozując pół roku temu, że ceny uprawnień do emisji CO2 na poziomie 50 euro za tonę to najszybciej w 2030 roku. No to dziś mamy 60,45 euro, a jeszcze 2021 się nie skończył. 😀

        Rację mają prezesi PGE i Taurona
        Fundusz Modernizacyjny powinien finansować inwestycje gazowe. Po za tym potrzebna jest reforma systemu handlu emisjami EU ETS. Potrzebny jest większy przydział bezprawnych uprawnień. Jako spółki kupujemy uprawnienia za granicą nabijając budżety innych państw, z puli polskiej nie wystarczy. Cały ETS i uprawnienia to czysto spekulacyjny instrument finansowy. ETS to instrument polityczny. Wszystko rozbija się o środki finansowe. To, że dzisiaj mówi się o nowoczesnych technologiach oznacza, że ktoś musi zapłacić, a na samym końcu tego łańcucha jest klient.
        ETS nie powinien być opłatą giełdową, nie powinien występować na giełdzie. Powinien być opłatą środowiskową i kontrolowaną. Przy rosnącej cenie uprawnień do emisji CO2 nie ma szans a wybudowanie nowych aktywów

        Najśmieszniejsze jest to, że my płacimy tę kasę na marne, bo największa emisja CO2 jest w Chinach, USA, dopiero potem Indie i Rosja, my, czyli UE to przy nich promil, a mają to tam gdzie słońce nie dochodzi. 🙂

        Polubienie

      2. Skoro porównujesz pieniądze do jedzenia a nawet tlenu to masz odpowiedź 😉
        Sądzę że w przyszłości odejdzie się od pieniędzy ale może za 200 – 1000 lat jak roboty będą wykonywać niewdzięczne prace… Ale to moje gdybania 😉

        No to z tym hmm właścicielem firmy mnie zastrzeliłeś – gratulacje 😉

        No ja takiej rewolucji nie miałem na myśli 😉 Ani bym nie chciał. Raczej jestem za drobnymi krokami – stopniowym zastępowaniu węgla inną energią.
        Ale zaraz to w US się nie dzieje? Przecież Bill Gates napisał tą sławną książkę – Jak uratować świat… ?? O ile wiem tam wynajdą elektrownie fuzyjną więc raczej chcą więcej i tańszej energii elektrycznej. W Chinach też. Do 5 lat ma być działająca chyba taka elektrownia?
        A w Polsce mamy mieć pięć atomowych i farmę wiatrową na Bałtyku… I fotowoltanika się rozwija.
        Tak wiem prąd ma iść 20 – 30 proc w górę a za nim żywność. Gaz zdrożał na giełdzie 300proc prawie. W związku czym ogrzewanie też pójdzie…
        Ale to naturalna kolej rzeczy raz na górce raz na dołku – choć konsekwencje są dla nas biednych odczuwalne nawet tragicznie.

        Dlatego należy być dobrej myśli i optymistycznie patrzeć na Świat i keep Smiling 😉

        Polubione przez 1 osoba

  3. Ziemo tego dzisiaj już nikt tam nie pamięta, bo po prostu nie może. Zakaz spożywania mięsa pojawił się tam wraz z buddyzmem i trwał do mniej więcej końca XIX wieku, przy czym nie był to zakaz dla wszystkich. Era jedzenia ptasiego mięsa, Edo, przypada na przypada na lata 1603-1868. Nawet jeśli przyjmiemy, że do tego 1900 roku był ktoś ktoś kto tego mięsa nie jadł, to już dawno nie żyje. Najstarszy człowiek na świecie, Kane Tanaka, urodziła się w roku 1903. 😉

    Polubienie

    1. Nie mówię o zupełnym zakazie jedzenia mięsa to raz.
      Dwa drobne ilości ryb i okazjonalnie drobiu.
      Trzy z tego co wiem to sporo osób odżywia się w ten sposób i nie tylko w Japonii.
      Cztery nawet całkowite wyeliminowanie mięsa i suplementacja jest bardzo popularna – choć ja nie chcę całkiem wyeliminować.
      Pięć, rząd Europejski będzie ograniczał nam mięso i podnosił na nie ceny więc jaroszy będzie za niedługo w milionach 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Wiem, że nie, i nic takiego nie napisałem. 🙂
        Przytoczyłem tylko zakaz jedzenie mięsa w kontekście tego co napisałeś, ‚stulatków, którzy pamiętają czasy gdy mięsa się nie jadło latami.’ Takich stulatków, którzy pamiętają tamte czasy już tam nie ma, tylko tyle.
        Odnosiłem się do konkretnego miejsca w konkretnym czasie, bo wiadomo, że osoby, które nie jedzą mięsa znajdziesz w każdym kraju.:)
        W przypadku Japończyków należy tez pamiętać, że to nie był ich wybór, a wpływ religii, który potem skutkował wprowadzeniem zakazu przez władze. Takie odgórne nakazywanie człowiekowi ja ma żyć to nigdy nie jest dobra droga.
        Jeśli chodzi o UE, to nie wiem czy zdążą, bo Fit for 55, to może gwóźdź do trumny Unii Europejska. 😉
        Chyba nie muszę mówić, że skutki tego projektu najbardziej odczują kraje takie jak nasz.

        Polubione przez 1 osoba

      2. Może zakaz był ale pewnie sporo ludzi z własnej woli wierzyło w buddyzm – taką kultura. My też mieliśmy chrześcijaństwo a teraz podobno wchodzi ekologizm i sporo ludzi da się za to pokroić. Czyli człowiek musi w coś wierzyć – zresztą udowodnione że wiara nawet uzdrawia ciężkie przypadki etc.
        Zresztą czy odgórne czy wpływ wolnego rynku zło widać po statystykach zgonów i ogólnym zdrowiu społeczeństwa.
        Idealnym jest pozytywny wpływ korporacji na dbanie o zdrowie i bez restrykcji – ale wtedy będzie nacisk kulturowy na ograniczenie mięsa, więc też źle?
        Czyli trzeba ludzi tak nastawić aby sami dbali – a następne pokolenie powie że ich oszukali i też źle 😉
        Tak więc nie mów że źle bo ograniczenie mięsa jest bardzo dobre – ludzie żrą jak szaleni 2x – 3x dziennie 7x w tygodniu mięso a później zgony około 70 -po kilku chorobach, a służba zdrowia coraz bardziej płatną…
        Korporacje prowadzą rabunkową eksploatacje zasobów i hodowlę , pora się opamiętać bo skończymy jak ci z wyspy wielkanocnej.
        Ja mało mięsa jem bo 2x – 3x w tygodniu razem z rybami i nie chudnę, kupuje masę książek o żywieniu a tu proszę w Japonii mieli buddyzm i pewnie 99 proc było ludzi szczupłych – pozazdrościć ;-P
        Na czym polega fit for 55??
        A może raz jest wiek popuszczania pasa a raz skromnego życia a my wchodzimy w ten drugi okres – ale to tylko moja szybka teoria. Dla mnie ok.
        Cze

        Polubione przez 1 osoba

  4. No ja właśnie ograniczam mięso – tzn. generalnie to obiadowe, staram się jeść maksymalnie 2x w tygodniu a nawet jak się da to tylko w niedzielę. Na śniadanie zdarza się „lepsza” parówka lub podsuszana kiełbasa jałowcowa, a tak to raczej ograniczam. Ostatnio kupiłem sobie kotlety sojowe – chcę któregoś dnia zrobić sobie kotlety sojowe ala kotlety schabowe, bo bodajże te kotlety mogą świetnie zastępować mięso pod względem smaku i zawartości białka które jest ważne jeśli nie je się np. roślin strączkowych (fasoli, bobu itd.).

    Polubienie

    1. Powiem tak ja też staram się jadać mięso raz w tygodniu przynajmniej taki mam plan z kiełbas parówek w ogóle zrezygnowałem Nie tykam tego świństwa no może oprócz Wielkanocy…

      W tygodniu staram raz jeść śledzia i kotlety w niedzielę…

      Kurcze to dopiero 10 dzień bez zgona A mi się wydaje taki długi okres czasu no tak przeważnie miałem po siedmiu dniach czasem szybciej dawno nie miałem takiego streaka.

      Mięso powinno się jeść raz na miesiąc raz na dwa tygodnie albo w naprawdę małych ilościach dziennie to jak jedzą Japończycy.

      Poczytaj sobie o chorobach wegetarian 😉
      Kurde zaczynam dzień a tu 9:30… Heh

      Wczoraj naprawdę chciałem się wcześniej położyć ale byłem strasznie nerwowy i pobudzony nie dało rady usnąć…

      Notabene chciałbym zamówić książki.
      Dobra kończę tego bloga pora poczytać książkę bo dziś sobota i trzeba z psem…
      Cze

      Polubione przez 1 osoba

      1. Jak słyszę herbata siekierka to zawsze przypomina mi się moja śp babcia, która zawsze wołała wyjmij tę torebkę od herbaty, bo będziesz miał siekierę zamiast herbaty i nie będziesz mógł zasnąć. :)) Nie widziała, ja tez kiedyś nie wiedziałem, że w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie., im dłużej torebka z herbatą się parzy tym herbata słabsza. Po kilku minutach wydzielają się garbniki, które sprawiają, że herbata jest bardziej cierpka i gorzka, ale przed wszystkim neutralizują pobudzające działanie kofeiny. Jak ktoś chce pobudzająca herbatę, to najlepiej patrzyć do 3 min. Jeśli słabą, tak żeby nie mieć problemów z zaśnięciem, to można zalać torebkę i już nawet nie trzeba jej wyjmować.
        No to ja Ci powiem Ziemo, że oni nie jedzą mięsa w małych ilościach, mój ziomek był przedstawicielem handlowym na Japonię, mieszkał tam 4 lata, oni tam jedzą mięso codziennie i kilka razy dziennie. RAMEN, ostatnio kupiłem sobie nawet książkę, najpopularniejsze danie obiadowe w Japonii. Jak jest przerwa obiadowa, to bary z tą zupą z kluskami pękają w szwach. Shio, Shoyu, Tonkotsu z mięsem są najpopularniejsze, ta ostatnia jest nawet ze słoniną. 🙂 Bardzo często zabierają drugą porcję na kolację. Najbardziej go dziwiło, że tam tyle tych klusek pożerał i nic nie tył, a w Polsce zrobi dwa razy paste z makaronem i już kilogramy się odkładają. 😂 Widocznie tam mają lepszą mąkę. 😂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Mocna herbata po prostu mi nie smakuje Ja moczę herbatę dosłownie 10 sekund niecałe tak żeby tylko się zabarwiła… Tym sposobem starcza na 5 kubków Plus 😉

        Co do tego jedzenia mięsa a to nie jest prawda jeśli chodzi o stulatków oni właściwie pamiętają czasy gdy mięsa się nie jadło latami… Jedzą za to dużo warzyw i owoców i przeplatają rybami poza tym jedzą skromnie nie najadają się do pełna.

        Tak w Japonii odchodzi się od tego tradycyjnego jedzenia się spożywa dużo ilości mięsa moda przyszła z zachodu i widać tego efekty po zachorowaniach i zgonach.

        Podobno ci staruszkowie jedzą po 1800 kalorii co dla mnie głodowa porcja to 2100 – 2400…

        Polubione przez 1 osoba

      1. Ale to dobry czynnik psychologiczny do ograniczenia mięsa przynajmniej tak sobie wyobrażam bo nigdy nie korzystałem z takich kotletów…

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s