BlogFaceta #II#254#2021 | Jak radzić sobie ze stresem?

Tak więc po drugiej kawie walczę z nerwowością a raczej usiłuję przemówić swojemu mózgowi pobudzonemu przez kofeinę (źle reaguję na kawę), że nic się nie dzieje a poza tym mam za sobą prawie 7 km spacer – chciałem wychodzić nerwy…

Tak należę do tej drugiej połówki ludzkości która robi się nerwowa po kawie – u mnie działa efekt kumulacji po drugim trzecim dniu picia kawy nagle chwyta mnie nerwowość. Wiem, że nie mam powodu się denerwować a jednak czuję napięcie.

Na nerwy dobra jest lektura książki i tak zacząłem na dworze czytać „Wojnę makową” a bo tak dziewczyny się zachwycały – na razie jest prostacka i infantylna do bólu. Bo skargi bohaterów książki typu „a jak zachce mi się srać to co mam zrobić” (podczas egzaminu który niby trwa 12 godzin i w sumie umknęło mi czego dotyczy – sorki jestem na 16 stronie dopiero i czytałem na dworze) albo okrucieństwa na jakie zostaje skazana główna piękna i młoda bohaterka, tak musi wyjść za 3x starszego faceta heh, no tak każda raszpelka chce o 10 lat młodszego a niektóre o 30+.

Dobra ale miało być o stresie a nie opowiadanie historii z książki i to nie nazbyt wymagającej. Poczytałem także 70 stron książki a jakże, książki o zwalczaniu stresu Dr Brian King „Na luzie – Jak sobie radzić ze stresem i nie zamartwiać się na zapas” – bo na stres czytać najlepiej książkę o zwalczaniu stresu, Wiadomo!

Autor podpowiada nam abyśmy podczas stresu zapytali samych siebie czy ta sytuacja rzeczywiście nam zagraża – czyli czy zostaniemy poranieni, po tym wydarzeniu staniemy się niepełnosprawni albo zginiemy? A jeśli nie to można puścić to mimo uszu.

Ja sam zaczynam się łapać gdy się stresuję albo się zamartwiam – pytam siebie wtedy, po co to robię, czy dziej mi się rzeczywista krzywda? Mówię: – Powinienem się uspokoić i wyluzować. Czasem biorę książkę, czasem biorę większe wdechy (co średnio mi wychodzi na dworze), czasem coś się napiję (napój bogów rule! I byle nie kawa!), to sobie przekąszę coś małego (ale nie róbcie tego za często gdyż można przybrać na wadze) a czasem wystarczy sam fakt zastanowienia się i uświadomienia sobie, że czuję stres.

Rady z książki -co robić aby zmienić swoje zachowanie – mam nadzieję, że autor mi wybaczy:

  • Nauczyć się oceniać stresujące sytuacje i umieć stwierdzić, czy rzeczywiście nam zagrażają – a jeśli tak, to czy możemy jakoś temu zaradzić.
  • Nauczyć się przekierowywać uwagę mózgu z niepokojących i negatywnych myśli na inne. Jeśli to się nie sprawdza, możemy zmienić otoczenie lub wykonywaną czynność.
  • Regularnie powtarzać zachowania, które chcemy sobie przyswoić.

Dziś byłem tak nerwowy, że wnerwiła mnie babcia z dwójką dzieciaków bo nie chciałem koło nich przechodzić od strony psa gdyż Toffik się rzuca na dzieci a oni stanęli jak wryci i o dziwo nie zrobili tego co chciałem (nie przeszli na drugą stronę chodnika, w dodatku stanęli jak słup soli) – aż mi twarz wykręciło. I tu chyba musze pić kawę co drugi dzień nawet pomimo tego, że mi bardzo smakuje…

Po tych dwóch kawach + macha jestem bardzo pobudzony – pisze jak maszyna!

Tu chciałbym za wenę twórczą podziękować trójcy w postaci:

  • kawy
  • dobrej książki Dr Brian King-a
  • wiernemu czytelnikowi Asusowi który ogrzał me serce wspaniałomyślną darowizną 😉

I byłbym zapomniał na uspokojenie działa dobrze pisanie i nie musi być koniecznie publiczne, może być pisanie pamiętnika dla potomnych do tzw szuflady.

Czyli na kawę na miesiąc już mam a jak będę oszczędzał i pił co drugi dzień to i na dwa miesiące. Teraz zostaje zarobić na matcha i naturalne kakao ;P. W sumie nie wiem bez którego napoju mógłbym się obejść – jeśli chodzi o smak to na pewno bez macha ale wybór pomiędzy kawą a napojem bogów byłby ciężki …

Dobra koniec tych dywagacji, pora kończyć bo nie chcecie czytać przydługiego wpisu. Poza tym na nadmierne nerwy dobry jest Nervosol – sam fakt zażycia leku działa kojąco na psychikę i uspokaja. Nervosol jest bez recepty i dodaje się jego kilka kropli do np kieliszka herbaty i można sobie golnąć gdy naprawdę myśli się, że nas rozerwie.

c.d.n.

15 myśli na temat “BlogFaceta #II#254#2021 | Jak radzić sobie ze stresem?”

  1. ‚hmm do tego Aeropressu trzeba mieć dzbanek chyba stabilny – nie wiem jakiej średnicy ani nie ma kasy…’
    Po co ci dzbanek, wystarczy zwykły kubek. 🙂 imgur.com/rsTXONw.png
    Nigdy nie używałem przy tym dzbanka.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ooo to dzięki za oświecenie – coś mi się zdawało, że jakiś specjalny dzbanek trzeba 😛
      Najpierw chciałbym odłożyć kasę na przedłużenie Bloga (domena/ abonament) a o takich zbytkach pomyślę hmm jak w końcu sprzedam te płyty które notabene muszę wystawić! Ale to nie w niedzielę – może środek tygodnia…

      Polubione przez 1 osoba

  2. Żeby było po równo to i Mońkowi skapnąłem na kawusię 😀 bo i tak tylko Wasze blogi czytam. Co do nerwowości, ja przez długi czas nie piłem kawy – jedynie herbaty. Jak skusiłem się na kawę np. raz na miesiąc to później serce mi waliło. Okazuje się, że prawdopodobnie im częściej się ją pije tym mniejszy skutek pobudzający ona daje – po prostu organizm się przyzwyczaja. Teraz piję 3-4 razy w tygodniu. Jedno jest niezmienne – czy ją piłem czy nie piłem – uwielbiam zapach świeżo zmielonej i zaparzonej kawy – nie wiem z czym to jest związane ale ten zapach jest rewelacyjny. Pewnie macie takie coś, że niektóre zapachy (choć mogą być dziwne) są jakieś specjalne. Ja np. ma też tak, że lubię zapach… piwnicy – ten charakterystyczny, lekko drewniany zapach pomieszczeń piwniczych 😀 ciekawe no ale tak mam.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. Jeszcze raz dzięki. Starczy na dużo kawusi 😉 .

      Ziemowit, praktycznie wszystko co opisałeś o stresie jest napisane w Nawykach Tytanów. W dalszym ciągu namawiam Cię do przeczytania, wiem że masz kupione. :d
      Wierzę, że akurat Ty możesz wynieść więcej z tej książki dobrego niż nawet ja 😉

      Polubione przez 2 ludzi

      1. No Moniek starszyna 250 g Tchibo 😉
        Przed nawykami tytanów mam dużo książek o zdrowiu… Ale mam tą książkę na uwadze 😉

        A o nervosolu też jest wspomniane? 😛

        Polubienie

      2. Hmm czytam akurat to na co mam ochotę i co jest dla mnie problemem „najbliższej chwili” 😉
        Wiem, że taką kolejność bym złamał albo czułbym się w niej „uwięziony” – więc u mnie to odpada…

        Polubienie

    2. Aż boję się zapytać co ty robisz w tej piwnicy…
      Zapach kawy to każdy lubi 😉
      Poza tym uwielbiam perfumy kobiet niektóre naprawdę działają na zmysły 😉
      Monkowi też sypłeś?! To dlatego Moniek zrobił się taki hardy że nawet na mój blog nie wejdzie ;-(
      Poza tym Moniek dostał premię z pracy to on nawet nie zauważy tej twojej kasy ;-P on zaczyna liczyć chyba od czterech – 6 stów plus.

      Ja czytam 3 blogi Monka, i takich dwóch dziewczyn jeśli się przypomnią…
      Ogólnie to zaraz usnę a jestem po trzeciej kawusi jednej matcha… Chyba napój bogów jest strasznie mocny ;-D

      Polubienie

      1. Hehe proszę bez podtekstów z tą piwnicą 🙂 No ja osobiście znam jedną osobę którą zapach kawy mdli – no ale to rzeczywiście ewenement. Perfumy no to tak – wiadomo, swoje robią. Pozdro!

        Polubione przez 1 osoba

      2. W sumie dzięki że i Monkowi podarowałeś bo pewnie zaraz by się znalazł jakiś hejter co by tylko mi dogadywał a tak jest nas dwóch, Ty to masz łeb Asus.

        A ja miałem nokaut po trzeciej kawie do 23:00 tak przespałem. Obudziłem się i stwierdziłem że głupoty napisałem że Moniek liczy od 4 stów… No pewnie że się ucieszył bo to kasa jednak z bloga. Tak więc sorki Moniek za moją złośliwość.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Tego nie próbowałem albo nie pamiętam ale jak pije to piję 3 albo 2 albo nie piję wcale…
      Kolega polecał mi maszynę do kawy ale podobno kosztuje 2 700 tak więc cena nieosiągalna… Zostanę chyba jednak przy ręcznym młynku do kawy jeśli uzbieram na niego kasę z może buyMeCoffe/Wsparcie ale to pewnie po więcej niż setce subskrybentów chyba że sprzedam stare płyty…

      Jak się napije jednej kawy z rana to od razu o 12:00 chce mi się drugą nawet teraz czuję pociąg smaczek do kawy to fizyczny w ustach…

      Rozmawiałem z sąsiadką chorą na depresję i mi powiedziała że kawa ją rozwesela i nie robi ją nerwową też bym tak chciał!

      Polubione przez 1 osoba

      1. Spróbuj pić jedną dziennie. Ja wiem, że super smakuje i chciałbyś więcej. 😛
        Maszynę, czyli ekspres jak rozumiem, to już co kto lubi. Ja wolę metody alternatywne, bo tutaj można eksperymentować i mieć wpływ na to co finalnie znajdzie się w filiżance. W cenie takiego ekspresu to sobie kupisz V60, FP, Chemex, Aeropress, kawiarkę, młynek i jeszcze kasy zostanie. 😉
        Sąsiadce poprawia się nastrój po kofeinie, bo ona stymuluje wydzielanie serotoniny i dopaminy, hormonów szczęścia. Ja też mam zawsze po kawce super nastrój. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. A ja około 20:xx wypiłem trzecią kawę i spałem do 23:20 :P. Kawa mnie uśpiła – myślałem, że nie wyjdę z psem heh
        Na razie to mnie nawet na młynek za 120 zł nie stać … A co tu mowa o ekspresie albo całym zestawie i hmm do tego Aeropressu trzeba mieć dzbanek chyba stabilny – nie wiem jakiej średnicy ani nie ma kasy…

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s