Blog #dwa#252#2021 | Playstation Showcase WTF?!

Powiem tak po 1,5 godzinnej kąpieli i wysłuchaniu morza audiobooków zrobiłem się tak śpiący, że padam na twarz…

Nawet pod znakiem zapytania staje dobicie do 50 stron przeczytanych książek – dzisiejszy wynik 30. A wiecie, że moja książka o stresie jest na serwisie z audiobookami?! Ale pierniczę wolę sam czytać.

Dziś 4,5 godziny słuchałem angielskiego z YouTube i z audiobooków. A 2 bite godziny słuchałem o Kaizen, książce która porusza różne tematy od kurczę nie pamiętam czego… poprzez wychowanie dzieci do odchudzania. Te wstawki o odchudzaniu mi się przydadzą i nie wiem dlaczego je najlepiej zapamiętałem…

Po tej kąpieli jestem tak jak dętka z której wypuszczono powietrze, serio siedziałem w wannie 1,5 godziny a nawet ponad. Muszę wykombinować jak rozłożyć czytanie książek i naukę angielskiego aby jedno nie cierpiało kosztem drugiego a inne audiobooki może przerzucić na weekend?

Po prostu mi czasu nie starcza (czytałem te niecałe 30 stron prawie godzinę) a po 18:00, cóż nie mam na naukę, czytanie energii, dosłownie się słaniam a jeszcze musze wyjść z psiakiem.

Jakim cudem ja to piszę? Może dlatego, że Moniek nie komentuje i sam pisze do siebie. Co do tego Playstation Showcase to WTF ale Moniek skąd Ty czerpiesz tą energię?! Wstajesz o 5:00, streamujesz, pracujesz 8 godzin, żona, dziecko, książka i jeszcze PS Showcase od 22:00 – serio, na czym jedziesz? A może to moje leki mnie tak dołują, że pomimo wypicia 2 – 3 kaw, 2 macha mam zjazd…

No chyba, że napój bogów ma właściwości usypiające… Nic chyba posłucham audiobooka „Kaizen” bo na czytanie/ koncentrację wzroku nie mam w ogóle sił.

Pierwszy dzień nauki angielskiego za mną, może nie utrzymywałem 100% koncentracji ale nie jest najgorzej. Na jutro przewidziałem 4 godziny nauki i muszę chyba po dodaniu wpisu gdy słońce wzejdzie, poczytać choć 10 – 30 stron „papieru”. Chyba, że o 6:00 wyjdę z pieskiem co bardzo mnie kusi, powitać rześki poranek.

c.d.n.

11 myśli na temat “Blog #dwa#252#2021 | Playstation Showcase WTF?!”

  1. ‚Świeżej nie robię z ziaren tylko kupuje mieloną rozpuszczalną się brzydzę 😉’

    Mielona też nie ma aromatu i smaku. Nie wiem czy wiesz, ale ona jest już zwietrzała w chwili zakup. Uleciało między mieleniem, pakowaniem, a dotarciem na półkę, bo taka kawa powinna zaraz po tej zmieleniu zostać zalana wodą o temp 90 stopni, a nie pakowana do paczki gdzie będzie leżeć kilka miesięcy, a czasem nawet rok, zanim się ja zaparzy. Do przygotowania dobrej kawy są potrzebne przede wszystkim dwie rzeczy, dobre ziarno i młynek. Dopiero potem jakość wody i metoda, ale to ostatnie to już według własnej preferencji. Ja np. wolę z French Pressa i V60, czy Chemexu niż z ekspresu ciśnieniowego, czy kawiarki, to już co kto lubi.
    Kup sobie młynek i porównaj, najlepiej jeszcze dobre ziarno, taki Hario Slim, który ma regulację grubości przemiału na początek w zupełności wystarczy, podziękujesz mi później. 🙂

    Cytat z wszystkookawie, sama prawda
    ‚Ziarno vs mielona to jak szczyt Himalajów vs dno Rowu Mariańskiego… 🙂 Faktem jest, iż kawa mielona do kawiarki jest mielona znacznie grubiej niż do ekstrakcji espresso. Nie zmienia to jednak faktu, że kawa mielona szybko traci swe cenne właściwości. Mówi się, że kawa zmielona do espresso staje się „śmieciem” po 20-30 minutach. ‚

    Polubione przez 1 osoba

    1. Już zagotowanie wody ciągnie się niemiłosiernie i czy w sklepach jest ziarno paczkowane? No i skąd kasa na młynek i jaki kupić aby nie żałować… Same problemy, chyba tej kawy dziś nie wypiję… ;-P
      Ale dzięki za naświetlanie punktu i oświecenie 😉

      Polubione przez 1 osoba

      1. Młynek polecam ręczny na początek, bo przyzwoity elektryczny to już jednak znaczna inwestycja.Nie mówię tutaj o takich sklepowych za 50-60zł, co to mielą wszystko na pył, to się w ogóle do niczego nie nadaje.
        Ważne żebyś miał regulację grubości mielenia, bo wtedy możesz zmielić pod dripa, FP, czy kawiarkę.
        Ręczne tanie młynki warte uwagi to Hario Skerton, Hario slim, Porlex mini. Z droższych Handground, no i Comandante, ale to już ferrari wśród młynków ręcznych. Jeśli sypiesz kawę do szklanki, robisz tzw. zalewajkę, to kup sobie French Press, który dostaniesz już od 30zł, to ci pozwoli oddzielić drobinki kawy od naparu i poprawi jej smak.
        Przygotowanie jest bardzo proste, mielisz ziarno, proporcje to 6 gram ziarna na 100ml, czyli na kubek 300ml wypada 18, zalewasz wodą 90 stopni, nie wrzątkiem, u góry zrobi się kożuch z drobinek kawy, po 2 minutach od zalania mieszasz i czekasz kolejne 2 minuty. Kiedy te kolejne 2 minuty upłyną, w sumie 4 od zalania, zbierasz pianę z góry dwoma łyżeczkami, wkładasz tłok, ciśniesz do dołu i przelewasz kawę do kubka. 🙂
        Fajny jest też Aeropress youtube.com/watch?v=guiiPw3J7kk szybkie, łatwe i dla każdego, bo tutaj naprawdę trudno zrobić niedobra kawę, chyba że masz już naprawdę kiepskiej jakości ziarno.

        Co do kawy, świeżo paloną dostaniesz palarni, jeśli masz gdzieś niedaleko siebie, lub w sklepie internetowym, a jest ich od groma w internecie np. swiezopalona.pl, coffedesk.pl
        W sklepie stacjonarnym, np. Stokrotka, Biedronka, czy inny market masz tzw. kawę premium, nawet jak kupisz taką Lavazze, czy Pellini, to jest to wciąż ziarno palone już jakiś czas temu, lepsze niż Jacobs, czy MK Caffe. Chociaż w takich sklepach tez mają od czasu do czasu lepsze ziarno, np. w Biedronce nie tak dawno zakupiłem 500g UnaPalona, bardzo dobra kawa. Generalnie cokolwiek kupujesz, kupuj w ziarnie, bo będzie zawsze lepsze niż mielona. 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. Zaraz posprawdzam na allegro te młynki ręczne 😉
        Wiem, że moja sąsiadka od dawna mieli ale nie zdradziła szczegółów …
        Dzięki za pokaźną informację 😉

        Polubione przez 1 osoba

      3. 100 + przesyłka nie mam – kiepsko z kasą ale jestem zainteresowany 😉 Jeśli chodzi o młynki – zapiszę sobie w kalendarzu.

        Polubione przez 1 osoba

      1. Dla mnie dwie to też już zazwyczaj za dużo, jedna rano stawia na nogi i w zupełności starcza na cały dzień. Trzy to już bym nie dał rady, mimo że smak bardzo lubię. No i zależy co rozumiemy przez kawę, w moim słowniku kawa to świeżo zmielone ziarno zaraz przed zaparzeniem. Rozpuszczalnej ze słoika, do niej nie zaliczam, bo nie ma smaku i aromatu, i moc też próżno szukać.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s