Wytrzymałość & Jak zapobiegać złemu samopoczuciu przy schizofrenii

Tak więc wczoraj dobitnie zdałem sobie sprawę z swojej choroby – gdy 17 dnia miesiąca doznałem czwartego już „zgonu mózgu”.

Tak programowałem coś około 4 godzin, przykład który nie dawał mi spokoju – a gdy go rozwiązałem okazało się że w praktyce jest mi nie potrzebny… Odjechałem w programowaniu – na szczęście przykład może posłużyć jako baza do innej już dobrej wersji programu.

Z okazji zgonu mózgu opracowywałem plan „Jak zapobiegać zgonom mózgu” – czyli co robić „dzień przed” – gdy czuję osłabienie i wiem, że może nadejść – albo ogólnie jak nie dopuścić do „zgonów mózgu”:

  • więcej wypoczywać – nie przemęczać się umysłowo/ psychicznie/ fizycznie
  • 3x dzień medytacja
  • ZERO komputera po 13:00
  • ZERO wideo po 13:00
  • ZERO programowania na PC po 13:00 – nie siedź na PC 1+ godzinę
  • Mało komórki po 13:00 – nie wpatruj się w EKRAN/Y
  • ZERO sprzątania całej chaty po 13:00
  • Czytać książki w transzach 30 – 40 minut z przerwami 30 – 90 min
  • ZERO uczenia się z kursów po 13:00
  • Zero czytania o Python po 13:00 lub max 10 stron
  • Nie wchodzić na Bloga po 13:00 non-stop, poczekać do nocy/jutra
  • Nie montować wideo po 13:00
  • Przespać się popołudniu – nie być zbyt aktywnym
  • Zjeść 2x jogurt naturalny 400 g plus tuńczyk z puszki
  • Nie wchodzić na komentarze Youtube i po 13:00 w dzień premiery
  • Nie wyznaczać w kalendarzu możliwego zgonu mózgu – do przemyślenia
  • Gdy się chce sikać, nie trzymać!
  • Zakupy do max 12:00

Programem który zacząłem zajmę się w poniedziałek – jeśli wstanę 5:00, choć jeśli wstanę nie wiem czy nie wyszykuję się i nie wyjdę z psiakiem. Właśnie co lepsze? Programować gdy jest chłodek czy też pospacerować te 2+ godziny?

Powiem tak ustalałem już sobie że będę pracował 2 x 4 godz i jak zwykle los zweryfikował moje plany – gdybym dziennie pracował po 8 godz w jakiejkolwiek formie czyli od 8:00 do 16:00 albo z przerwą trzy godzinną to bym mógł łapać nawet codziennie zgon mózgu… A nie chcecie wiedzieć co to jest ten zgon mózgu – zapewniam was!

Chyba że bym pracował od 5:00, co dla takiej Sowy i gościa z problemem snu na razie jest nie możliwe no i czy szef by się zgodził to druga kwestia?

Sądzę, że scenariusz 3 – 4 może 5 godzinny jest możliwy ale od 7:00, 8:00 rano i zostaje mi ta nadzieja i będę się tego trzymał.

Kolega kiedyś mnie wysyłał do 8 godzinnej pracy bo niby ja jestem zdrowszy od niego bo tyle wiem – nie wiem dlaczego sobie ubzdurał, że zdrowie można mierzyć na inteligencję? Tymczasem on miał pracę 5 minut od domu i to na niecałe 3 – 4 godziny – bo przerwa 15 – 30 minutowa oraz czasem zajęcia rehabilitacyjne 1 godz.

Poza tym ktoś kiedyś powiedział:

„Myślenie to najcięższa praca z możliwych i pewnie dlatego tak niewielu ją podejmuje”

Henry Ford

oraz inny cytat:

„Najdłuższą i najtrudniejszą pracą, jaką może podjąć człowiek, jest praca nad samym sobą”

Czyli ze mną nie jest tak źle – w końcu się dokształcam codziennie i opracowuję plany i ciągle główkuję jak tu zarobić mając tak słabe zdrowie 😉 Poza tym myślenie nad kodem strasznie wykańcza bo nawet jeśli bym chodził te 3 – 4 godziny to bym się tak nie zmęczył i nie zajechał jak przy wymyślaniu tych całych pętli i if-ów…

Notabene dziś w nocy jest strasznie parno – wieczorem padał deszcz a my spacerowaliśmy i piesek nie chciał wrócić do domu. Tak znów mam zmarnowane dwa dni przez zgon… Dobrze, że zjadłem wczoraj tylko za 2400 kcal – a dziś już 400 g jogurtu naturalnego i 320 g krupniku.

Moje statystyki

No tak chciałem dodać ten wpis wieczorem – i się nieźle spociłem pisząc go ale jestem szczęśliwy!

Ps.: Wiesz Moniek jak zmienić rozmiar domyślnej czcionki na domyślnie większą?

5 myśli na temat “Wytrzymałość & Jak zapobiegać złemu samopoczuciu przy schizofrenii”

    1. Nom leki dużo dają – potrafią wręcz o 180 stopni zmienić człowieka.
      Mój kolega pomimo brania leków ma psychozę którą ujawnia w kontakcie ze mną na żywo a tak normalnie rozmawia choć 3x krócej i czyta po 8 stron gdy kiedyś czytał nawet do 100 stron/ dzień.
      Mnie najbardziej martwią „zgony mózgu” (co tydzień) i lęk przed poruszaniem się dalej i chorobowa wstydliwość… ;/

      Polubienie

      1. Lęki są najgorsze. Mnie pomogła nie żyjąca już psychoterapeutka. Jak to teraz rozumiem, ona poprostu mnie dowartościowała i przez to ożywiła moje zainteresowania. Gdy poczucie własnej wartości ma się dobrze, to być może lęki i wstydliwość jakoś się ulotnią. Intuicyjnie czuję tu związek.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Heh to głupio że nie da się ustawić… ;-(
      Często mi się to zdarza a znam takie osoby co trzymają w pracy i 1h drogę do domu…

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s