Hot Free

Nareszcie nie ma upałów – co za ulga! Boję się prawdę mówiąc powrotu słońca. Za radą kolegi udaje mi się trzymać normę plus minus 2000 KCAL – raz jest 1795 kcal a raz 2361 kcal gdy tym czasem moja masa średnio zjada 3600+ kcal. Właśnie moja Mama mówi, że zaczęło padać – tak wczoraj nie spadła ani kropla deszcze lecz ochłodzenie było ale była straszna duchota… Jednak nie pada tylko trochę pokropiło.

Kolega mówi, że jego Mama usłyszała w TV, żeby nie pić w tą pogodę wody z kranu – widzę lobby wodziarskie działa, no tak najzdrowsza woda z plastiku, czyli wyskakuj z kasy!

Ogólnie wczoraj mało czytałem, znów smartfon mnie wciągnął a po 17:00 miałem energetyczny nokaut – poziom energii spadł do zera i zasypiałem przy czytaniu. Usnąłem w końcu o 18:00, zbudziłem się chyba o 20:00 i mówię trzeba z pieskiem „tylko jeszcze odpocznę”, budzę się a tu 23:00 i mówię to już „muszę iść” i spałem do 5:00 i po 5:20 wyszliśmy z psiakiem.

Ogólnie co wstawałem wczoraj to mnie grawitacja przygniatała tak do 20:00 zjadłem 1700 kcal. A jaka to rada kolegi, że tak trzymam dietę a mianowicie prosta – musisz trochę się przegłodzić, poczuć głód innego wyboru nie ma. Prosta? Prosta i tak robię i trzymam normę plus minus 2000 kcal. Ale to tak od razu nie można najpierw trzeba zacząć od Kaizen – metody małych kroczków. I ewoluować nawet 2 lata do takiego poziomu jaki osiągnąłem obecnie.

Tak wiem powinienem jadać 2400 – 2600 max kcal i zrzucać wagę będę i tak musze zrobić gdyż znów z rana zjadłem tylko banana i spałem do 7:30 – chyba godzinę.

Wczoraj zacząłem pisać książkę – piszę w edytorze kodu PyCharm w pliku Pythona. O czym książka? Nie jednak nie chcę zdradzać i tak dużo już powiedziałem. Na razie jest łatwo ale później wiem, że mogę natrafić na trudności i czeka mnie wyszukiwanie zagadnień które może trwać dziennie nawet 2 godziny. I tak, dziś też chciałbym popisać! Ogólnie to zaraz wyłączam komórkę i biorę się za czytanie!

Poczytam 30 – 60 minut i trzeba zająć się życiem. Co takiego czytam? Kilka książek w tym bardziej ciekawi mnie „Mózg bez ograniczeń. Potwierdzone naukowo metody, dzięki którym nauczysz się szybkiego czytania, usprawnisz pamięć, zwiększysz koncentrację i… aktywujesz supermoce swojego mózg”. Tak trochę przydługi tytuł i było dużo o wierze w własne moce i o praktyce – same ogólniki.

Tak spodziewałem się książki o szybkim czytaniu, technik, praktyki itp. a nie couchingowej – jak to niektórzy określają, sorki brakuje słów… Czyli Moniek tu ma rację, autorzy leją wodę. No ale przed mną jeszcze 200 stron więc autor mam nadzieję wspomni coś o technikach zwiększających czytanie – tak wiem mówi w okrężny sposób o nich ale to nie to co chciałem. Chyba, że autor zakończy sentencją „zapraszam na mój kurs na takiej a takiej stronie” a tam koszt 450$ (chyba coś w ten deseń), heh…

Co do finansów to wczoraj udało mi się zarobić 100+ PLN, czyli taka dniówka a dla niepełnosprawnego to 3 – 6 dni pracy, więc byleby do przodu. Mam złą wiadomość, słońce wychodzi – będzie chyba upał a jak nie to zaduch…

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s