Wciągnięty przez hejt – ofiary hejtu

Powiem tak, mam problem z bezpodstawną krytyką, czepialstwem, dokuczaniem i hejtem – od razu reaguje emocjonalnie. Tak wiem te osoby chciały mnie oczernić w Internecie, przed moimi widzami i czytelnikami. Główny argument to – nie pracujesz! Ale także, „masz kiepskie filmy”, „masz autyzm”, „masz za krótkie filmy” , „produkujesz gówno” itp.

Już dałem nawet zakaz pisania o pracy to hejter wziął się na sposób i się ujawnił – dlaczego się nie dziwię, że to ta osoba? Ciągłe stawianie łapki w dół – olałem. Ale perfidne dokuczanie i wjeżdżanie na psychikę najróżniejszymi sposobami – tak na to dawałem się złapać. I wciąganie w długą wymianę zdań nawet na temat siakiejś książki z której zapamiętam główne założenia a tytułu po roku nie będę pamiętać jeśli nie zobaczę okładki.

Tak działają hejterzy którzy chcą oczernić, ośmieszyć, zdenerwować i wkłuć szpilę. Dopiero przejrzałem na oczy dziś gdy zobaczyłem tytuł jednej książki którą zakupiłem dawno temu a, ze była w PDF to jej nigdy nie przeczytałem – książka o kreowaniu wizerunku w internetach.

Na YouTube chyba z codziennym vlogiem nie powrócę (słabo przed kamerą wypadam i wiem strasznie źle się wysławiam – nie umiem zebrać w kupę myśli gdy mówię) ale taki BookHaul raz na pół roku – czemu nie. A i może podsumowanie czytelnicze kwartału (półrocza) – pomyślę. Dlatego chciałbym skoncentrować się na codziennych lub prawie codziennych wpisach od paru razy do kilku w tygodniu – ćwiczyć pisanie.

I napisać jakąś książkę choćby miałby to być poradnik dla początkujących na jakikolwiek temat. tak mam z 3 pomysły i chciałbym najprostszy i najmniej czasochłonny zrealizować – tylko muszę przerobić trochę materiału jeszcze…

Hejt strasznie boli a taki hejter to psychopata jakich podobno wielu na tym Świecie a teraz ma ułatwione zadanie bo wystarczy smartfon i już, „magic”. W dodatku wycieranie sobie gęby religią która doprowadziła do rozkwitu Europy to już bluźnierstwo!

Byłem kłuty i wciągany w gówno – tak moja wina, że się dawałem ale jestem wysoko wrażliwy i z racji choroby jestem słabszy psychicznie. Nie raz mówiłem, dokuczanie choremu na nerwy to jak przewrócenie gościa na wózku i jego skopanie – widocznie tacy z nich psychole i są wyprani z empatii.

Moniek ma racje tu toczy się wojna – dej dej dej a jak nie dasz to wpierdol… A bo mi od ust widzów odbierasz a bo jeszcze sławny będzie i co ja zrobię – buhahaha ;D. Nawet raz mnie to dopadło gdy chłopak sobie wykupił wyświetlenia i subskrypcje to mu pojechałem (wtedy byłem strzępkiem nerw) – za co będę miał winę do śmierci – Przepraszam Greg!

Pozdro!

3 myśli na temat “Wciągnięty przez hejt – ofiary hejtu”

    1. Albo muszę nauczyć się radzić sobie z hejtem – nic nie jest zdefiniowane na stałe, nawet podobno prawa fizyki ;). Bynajmniej trzeba blokować gadów i im nie odpisywać, nie dać się wciągnąć w pogadanki bez sensu o dupie Maryny…

      Polubione przez 1 osoba

Odpowiedz na JohnGroog Anuluj pisanie odpowiedzi

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s