So many layers of not me.

Fikcja pisana słowem czy prawda pisana fikcją?
Dla mnie takie kobiece Sci-fi. Smaczny tekst 😛

𝙺𝚊𝚕𝚞𝚣𝚎 𝚒 𝚁𝚘𝚣𝚎.

/ fot. Karolina Pląska

Zbieram z dzielni ogłoszenia “kupię mieszkanie w tej okolicy” i przyklejam je na lodówkę. Chcę pamiętać, że ktoś chciałby mieć takie życie jak ja, chociaż kawałek tego życia. Otodom to fajna sprawa. Pozwala ci wyobrazić sobie życie, jakiego nigdy nie będziesz mieć i obejrzeć wszystkie penthouse’y, apartamenty i premium wille tego miasta. A przecież to miasto to dla ciebie zimne kamienice, 850 zł kaucji, czekanie na przystanku pod Bagatelą, zawsze ze skręconymi od wilgoci włosami i zawsze bez parasolki, wyblakłe na słońcu graffiti na Mogilskim, zrobione na MDMA. 

So many layers of not me

Po co te złote mieszkania, kto je kupuje, kto w nich mieszka? Zawsze dziwią mnie ci ludzie, którzy kupują nieruchomości za gotówkę. Co to w ogóle znaczy? Oni przychodzą do agenta nieruchomości z walizką pieniędzy i potem wszyscy zasiadają razem do wspólnego liczenia? Ślinią opuszki, żeby Jagiełło szybciej przelatywał im przez palce?…

View original post 509 słów więcej

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: