chłód, zaniedbanie, chciwość, wrogość

Chłód który otworzył mi oczy na ten zimny Świat pełny wrogich, chciwych i leniwych ludzi… Tatę chyba bolało w boku i podejrzewał woreczek żółciowy, także miał swędzenie na całym ciele. Jeszcze mu czytałem z Google przyczyny takiego stanu rzeczy. Wśród nich nawet było podejrzenie …

raka, ale tego nie przyjmowałem na serio. Tato poszedł na kontrolne badania i dostał diagnozę że się nie kwalifikuje do zabiegu na ten woreczek żółciowy gdyż jest za stary – wtedy miał 76 lat. Prawdę mówiąc załamał się tym faktem – jak to jestem za stary? To znaczy leczenie już mi się nie należy? Przecież pracowałem całe życie na wsi od małego w dwóch kopalniach i jeszcze w szkole za konserwatora, stróża i do końca życia za pszczelarza i opłacałem składki!

Wrócił wypisany do domu a w domu objawy się nasiliły wiec poszedł jeszcze raz tym razem wziął nasz zaoszczędzone pieniądze i dał sumę żonie ordynatora. Poleżał w szpitalu już wtedy chyba dostał schizofrenii bo mi dokuczył, robił się coraz słabszy… Wrócił do domu o własnych siłach i zrobił nam awanturę że po niego nie przyjechaliśmy ale nie mogliśmy bo kazał nam zająć się ogródkiem i nie wiedzieliśmy, że wychodzi…

W końcu Tato się przewrócił gdy wracaliśmy z ogródka, był na pogotowiu dostał zastrzyk i chciał wracać na piechotę do domu co mu wyperswadowałem.

W domu stan się pogorszył i psychiczny i fizyczny. Wezwaliśmy psychiatrę a lekarz powiedział, że tu należy leczyć ciało bardziej niżli duszę i to natychmiast. Lekarz w przychodni powiedział nam, że Tato ma białaczkę starczą i to nie jest groźne w jego wieku i nie należy się przejmować,

Znów pogorszenie samopoczucia znów lekarz w domu tym razem, że to ostatnie chwile Taty – że co? Znów trafia do tego samego szpitala w końcu pytam się kiedy Tatę przeniosą do rakowego szpitala a łysy doktor wyglądający na agenta mordercę z pewnej gry, że pacjent jest za słaby na transport – wtf? To się pytam kiedy będzie lepsza chwila jak nie teraz? Nie odpowiedział tylko mnie zbył.

Tato dostał dzień przed śmiercią krew i rozmawiamy z pracownikiem szpitala a ten , że jak dostanie się krew nie można pić ani jeść bo to zagraża życiu… Przyszliśmy w nocy do Taty nie chciała nas wpuścić pani z recepcji bo cisza nocna, ja poszedłem Tacie chciało się mocno pić – bałem mu się dać aby nie umarł aby nie poczuł się gorzej. Tato umarł nad ranem.

Jeszcze wcześniej mówił nam aby sprzedać mieszkanie aby były pieniądze na leczenie. Poszedł na zwykły zabieg a wywieźli go nogami do przodu…

Ja mam podobnie, mój lekarz psychiatra potrafi mi jeszcze choremu dokuczyć i wjechać na psychikę w okrutny sposób bo ilość leków jest ważniejsza niż moje samopoczucie bo niby mam ich za dużo a ona musi je dokładnie wyliczyć. Poza tym rozmowa trwa góra trzy minuty przez telefon. Powiem Wam, że po jednej z takich rozmów myślałem, że zwariuję tak mnie zdenerwowała… Na moje pytania o zgon mózgu powiedziała, że mnie nie rozumie i nie wie o czym ja mówię i dała do zrozumienia że zabieram jej czas – normalnie mnie chorego poganiała, a jak ja czuję presję czasu to się gubię i zacinam, jąkam się normalnie, po prostu zatyka mnie i mam mętlik w głowie bo myślę że nie zdążę…

Poza tym nawet nie pada pytanie i pouczenie o skutki uboczne leków, że oczy idą mi do góry i czuję się jakbym miał umrzeć, że ręce mi się trzęsą – podobno te leki na schizofrenię potrafią wywołać parkinsona – ani razu nie zapytała się pod tym kątem. Moja lekarka zachowuje się jak pani na włościach która tylko przepisuje leki i nic jej nie obchodzi… Tak lekarkę mam z publicznej służby zdrowia…

Zresztą Mama ma nie lepiej, Endokrynolog lekarka powiedziała Rodzicielce, żeby już się u niej nie pokazywała bo nie bo jest w takim wieku… Powiem, że Mama się tym faktem podłamała bo co już ma umierać już jej nie leczą?

Kolega mi mówi, że zawód lekarza to odpowiedzialność bo jak się pomyli to idzie do więzienia ale on ma tak mylne przeświadczenie jak ja 6 lat temu, że lekarze to bogowie i anioły w ludzkiej skórze … Co jest absolutną nieprawdą i ciężko komuś udowodnić cokolwiek a można wręcz obawiać się zemsty.

To tyle, na koniec chciałem powiedzieć Wam, dbajcie o swoje zdrowie sami, dieta, ćwiczenia, sen spokój, związki społeczne i czytanie książek medycznych! Tu polecam też książki finansowe – warto zacząć od Robert T. Kiyosaki, aby mieć na prywatne leczenie w najlepszych ośrodkach gdyż inaczej umierasz.

END

Ku pamięci Tadeusza, Męża, Ojca, Dziadka, Górnika, Pszczelarza, Robotnika który wierzył w Socjalizm.

Ku przestrodze!

4 myśli na temat “chłód, zaniedbanie, chciwość, wrogość”

  1. Cześć!

    Co za zbieg okoliczności, mój ojciec też nazywa się Tadeusz i zmarł praktycznie dokładnie rok temu 06.01.2020 nad ranem, miał 80 lat – przeżył 2 zawał w dniu 19.12.2019 tuż przed świętami – święta w szpitalu, było światełko w tunelu ale niestety później stan zaczął się pogarszać, niewydolność… itd.

    My jeszcze żyjemy… i walczymy.

    Pozdro!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Kondolencje i ku przestrodze. Trzeba wyciągnąć wnioski i żyć lepiej. Moim głównym celem aktualnie jest schudnąć, bo na tą szczepionkę i rok pewnie poczekam heh.
      Thx i Trzymaj się!

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: