Bloki, kaptury.

Ciekawy monodramat w inscenizacji Alicji z króliczej nory ;-P. Pozdrawiam!

𝙺𝚊𝚕𝚞𝚣𝚎 𝚒 𝚁𝚘𝚣𝚎.

Dusiliśmy się tamtym niebem, kruszyliśmy biel na smog, kruszyliśmy lód do wódki, odpalaliśmy jointy od palników.

Rok temu udawałam, że mieszkam w tamtej kamienicy. Kopiowałam u dziadka pod Bagatelą kluczyki do wszystkich kamienic tego miasta, w których mieszkał kiedyś kawałek mojego serca. Schody pod którymi sypał się piach z Grzegórzeckiego, papryczki piri piri z ogródka babci, które urwaliśmy którejś nocy, myśląc, że to święte winogrona. Wszystkie tamte wieczory były święte. Można było spisywać listy dialogowe z tamtych rozmów i puszczać je teraz jako sacrum podcast, ale kto wtedy wiedział, że rzeczy święte nie są wieczne. Cukier do tequili, słodkie zagłębienie przy kciukach, gorzki posmak za zębami, zdenerwowane palce. Plastikowe fotele były jak trony wyjęte z błota i wywyższone na balkon. Tamte wieczory płakały strugami wina, spływającymi po murze.

Sąsiedzi nie mogli być trzeźwi tego lata, że nas nie wykwaterowali. Zabytkowy witraż z drzwi kamienicy wyleciał na kopie. Beng, beng! Skrzynka…

View original post 326 słów więcej

BOOK HAUL „4” STYCZEŃ 2021

Nie pytajcie skąd mam pieniądze, wygenerowałem dochód, coś sprzedałem i zyskałem i tyle…

Zapraszam na Book Haul składający się z czterech pozytywnych pozytywów 😉

Czytaj dalej „BOOK HAUL „4” STYCZEŃ 2021″