Wpis pisany na kolanie

I mamy pełną gębą lato podczas którego ledwie człowiek dycha, bynajmniej ja mieszkaniec bloku z ledwością żyję przez te upały… Wentylator już chodzi 14 godzin na dobę i dalej czuję się jak na patelni. Bynajmniej nastąpiła u mnie rewizja planów…

Kolega wczoraj mówił że wybiera się w góry, będzie chodził od 9:00 do 18:00 i mu upał nie przeszkadza, dla niego to luzik, że ja przesadzam przynajmniej tak wynikało z rozmowy… Poczułem się jakoś głupio że może jestem za wrażliwy na upały

A dziś się dowiedziałem że kolega wybiera się dopiero po 15:00 albo po 16:00 gdyż między 11:00 a 13:00 największy skwar. Jak ma się to do jego wcześniejszych słów to nie wiem znów zrobił mnie w bambuko ale przeważnie jego gadka nie trzyma się ładu i składu. Niemniej zawsze w danej chwili musi być górą…

Poza tym nastąpiła u mnie rewizja planów, między innymi chodzi o podcast który wydaje mi się zbyt intymny, mam ten opór aby opowiadać własnymi słowami obcym ludziom o życiu oraz gdy nie widzę swoich słów na papierze często nie umiem się wysłowić…

Tak więc podcast na razie sobie chyba odpuszczę może nie mam na niego kontentu może powinienem być bardziej profesjonalny opisując dany temat, zagadnienie nurt, a nie ględzenie o swoim żywocie…

Dla nie słuchających podcastu powiem że zmieniły się moje plany odnośnie dnia. Dzięki rozplanowaniu wczoraj i przedwczoraj udało mi się przeczytać po 100 stron książek w jeden dzień.

Dziś co prawda przeczytałem tylko 36 stron ale ranek miałem zajęty wizytą na ogródku, na którym czyściłem ścieżkę z jabłek, wyrywałem wokół niej trawę zbieraliśmy z mamą zgniłe i dobre jabłka po czym musiałem te wszystkie spady, zgniłe spady wyrzucać na śmietnik. Trochę się namęczyłem ale głównie żar lejący się z nieba dał mi w kość.

Jeszcze po drodze musiałem skoczyć na zakupy które z ledwością doszły do skutku gdyż brakowało w kasie pieniędzy na wydawanie.

Ogólnie dzisiaj była makabra z tym Słońcem. Piszę ten wpis w pół do 11:00 w nocy i zaraz kładę się spać w sumie miałem go nie pisać ale jakoś się zmósiłem. Powiem tylko że w tamtym tygodniu miałem 3 razy zgon mózgu spowodowany opóźnieniem w braniu leków, przeciążeniem umysłowym oraz zbyt intensywnym korzystaniem z ekranów.

Przyszła mi myśl do głowy szalona myśl, chyba w niedzielę gdyż chciałem kupić PlayStation 4 i wybierałem gry na nią ponad dwie godziny myślałem że do 50 zł to okazja… Taka z tego okazja że zgon mózgu murowany.

Nie nie chcę popełniać tego błędu na nowo i zaczynać z grami tu nie podziękuję koledze Mońkowi który podchwycił temat już usiłował mnie wkręcić w konsolę i granie a tymczasem on napisał, że będzie ograniczał do nawet 0 minut w niektóre dni.

Tacy są właśnie koledzy, przejechałem się na nich nie raz. Potrafią tylko dokuczać, stawiać na swoim, wymądrzać się, poniżać, wkręcać w złe rzeczy, i na końcu się wyśmiać gdy ci się noga powinie jeszcze wmówią ci że to tylko twoja wina że masz własny rozum i czego od nich chcesz i nikt nie ujmie się za tobą tylko jeszcze ci wbije gwóźdź w stopę… Chyba 95% z nich uważa że oni są najmądrzejsi i wszystko im się należy a co wolno wojewodzie to nie tobie smrodzie i zawsze odwrócą kota ogonem.

Okej kończę bo to prawie 23:00 nie napisałem jeszcze wszystkiego co chciałem ale pora spać jeśli chce się jutro wcześnie wstać.

Bynajmniej wpisy będą kontynuowane gdyż łatwiej zebrać mi myśli widząc pisany tekst. Poza tym mogę dyktować tekst przez sztuczną inteligencję Google to prawie jakbym mówił na podcast.

Z góry przepraszam za nieporozumienie i błędy wynikłe z przekręcania słów przez sztuczną inteligencję, nie jest niestety ona doskonała.

Dobranoc

2 myśli w temacie “Wpis pisany na kolanie

  1. Dwie godziny wybieranie gier, musiało Cię nieźle przypilić na granie hehe
    Tez tak, mam najdzie ochota i nie ma przebacz.
    Za chwilę będzie PS5, która jak zapowiadają ma mieć kompatybilność wsteczną, więc w PS4 mimo bardzo atrakcyjnej ceny nie ma już chyba sensu inwestować, co innego gry.
    Tylko w Twoim przypadku jak już brać, to nie pod wpływem chwili, tylko trzy razy dobrze przemyśleć, bo pisałeś, że granie miało wpływ na te zgony mózgu.

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ogólnie korzystanie z urządzeń z ekranów ma na mnie niekorzystny wpływ.. dziś na przykład mamy 14:00 a ja już korzystałem dwie godziny z komórki i łapa mi się trzęsie niemożliwie… O grachmogę zapomnieć, dobrze wiem że nie dałbym rady pograć tylko pół godziny raz budowa gier a2 nałóg A podobno można tylko pograć pół godziny i przerwa i maksimum dziennie godzinę według zaleceń zdrowia bynajmniej tak jest dla dzieci…
      Moniek i mówił że książek nie czyta a tymczasem on gra dziennie od 30 do 120 minut czyli coś tam jednak wie a maci jak kałamarnica… Jedno jest pewne moi koledzy nie czytają może tylu książek co ja A wszystko wiedzą o co ich nie spytać na przykład taki mój kolega co ma upośledzenie inteligencji ale domyślam się jednego rozmawia dużo z wykształconą siostrą ale gdy ma mi coś doradzić często nie potrafi…
      Mi niestety nie miał kto przekazać tych treści i muszę je zdobywać samemu z książek. Cze

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: