K.O. i inne bolączki

Wczoraj dowiedziałem się, że mój kumpel Moniek rezygnuje z Bloga i codziennego pisania maili na rzecz rodziny – więcej czasu z rodziną. Czyli wziął sobie chłopak do serca ograniczenie „korzystania z ekranów” i może dzięki jego posunięciu i ja rzadziej będę korzystał. Tak maile zajmowały mi nawet godzinę plus dziennie a na pewno 30 minut w każdy dzień… Poza tym był efekt sprawdź maila, odpisz i zobacz to i tamo i jeszcze owamto …

Przekonałem się, że „informacja może uczynić cię bogatym” na własnej skórze – spółka biotechnologiczna BML (szczepionki) poszybowała od marca 40x – człowiek uczy się na błędach, teraz będę wiedział aby takich info nie lekceważyć i przeprowadzić „burzę mózgów” na papierze, tak samo było z spółką od odnawialnych energii, CLC (panele słoneczne) na której mogłem zarobić a się wycofałem przez małą korektę, brak doświadczenia i strach o te moje „marne grosze”…

Ten wpis widzicie już od rana, czy ja nie śpię? Tak i nie. Wczoraj zachciało mi się spać o 19:00, położyłem się na chwilę i zbudziłem 20:30 i miałem iść z pieskiem ale postanowiłem jeszcze „odpocząć” 30 minut i tak przespałem kolejne 5,5 godziny do 2:13 takie K.O.

W sumie chciałem jeszcze pospać ale nie dało rady, nawet otwieranie i zamykanie balkonu nie dało rady… Dziś z pieskiem idziemy po piątej a bo mu się należy – aktualnie 4:01… Ten ocet jabłkowy działa jak torpeda! Rano w sumie dostałem mega głodu i wypiłem z tej okazji Litr napoju sojowego 460 kcal… Ale po co ja was zanudzam takimi szczegółami?

Niemniej Mońkowi tłukłem do głowy, czytaj książki i mniej ekranów i wziął sobie do serca i postanowił czytać minimum 10 stron dziennie no i ogranicza codzienne kontakty przez komórkę. A tak się zarzekał – i po co były te spory? I na koniec końców nawet racji mi nie przyznał a ten pomysł czytać 10 stron / dzień to stwierdził, że to jego pomysł – no tak kumple…

Wg mnie Moniek mógł rozwiązać problem z Blogiem nie przez kasację a przez ograniczenie dodawania wpisów do 1 na tydzień ale postanowił inaczej. Bynajmniej odpadł mi wierny czytelnik gdyż postanowił nie czytać mojego Bloga bo za często dodaję a to przecież marnotrawstwo czasu. Z tym po części się zgodzę ale już nie rozumiem zamiany Bloga na 2 godziny codziennego grania na konsoli. No tak znam ten głód gier …

A co do Mońkowych streamów to nic nie wiem czy będą czy nie będzie…

Powiem Wam, że książki kuszą wszędzie widzę ich reklamy no i nie wytrzymałem i zajrzałem do księgarni – ale nic nie zamówiłem trzeba wytrzymać bynajmniej do 20 VIII… Notabene odchudzać się też jest ciężko, żydy wciskają reklamy chipsów i napoi do telefonu za każdym odpaleniem YouTube a żyd sklepowy dziś mi wcisnął dwa nadprogramowe banany bo niby co ona ma z nimi zrobić… Może niech odda mi za darmo?

Jedno mnie zastanawia, jak ktoś potrzebuje pieniądze to nie pójdzie do bogatego właściciela sklepu aby dał mu pieniądze albo towar tylko idzie do biednych ludzi, emerytów i rencistów – też to zauważyliście? Czy to nie absurd?

OK nie mam już o czym pisać tak więc pora złożyć „pióro” bynajmniej na ten dzień i na tą godzinę 😉

Cze

5 myśli w temacie “K.O. i inne bolączki

  1. Oj to smutne wieści jeśli chodzi o blog Mońka, liczyłem na to, że poprowadzi go jeszcze – w każdym razie szanuję decyzję.

    Tak się zastanawiam czy istnieje pojęcie książkoholizmu bo to że jest zakupoholizm to wiemy. Nawet jeśli takie pojęcie książkoholizm występuje to zwykle jako swobodna forma, żartobliwy zwrot. Jeśli zakupy książek nie rujnują Twojego domowego budżetu, a potrafisz wydzielić określoną bezpieczną kwotę na zakupy książek to raczej problemu nie ma. W dodatku z książek czerpiesz wiedzę, poszerzasz zasób słów, często relaksujesz się przy jej czytaniu, jeśli jesteś wzrokowcem to zapamiętujesz ortografię, umiesz stosować interpunkcję, szlifujesz styl itd. Oczywiście wszystko zależy jaka książka ale na pewno taki „holizm” jest zdrowszy. W ostateczności książkę możesz nawet odsprzedać i uzyskać część kwoty. Jak ktoś wydaje kasę na uzależnienia typu papierosy czy alkohol to nie dość że rujnuje zdrowie to w zasadzie spala/wypija swoje pieniądze bezpowrotnie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. No z Monkiem to jak z wahadłem… Zmienność godna tajfunu! Powiem tak książki które sprzedawał em to wyceniałem na 80% do 1000% kwoty, średni wynik to 150 – 200% tak pi razy oko… Tanio i tak nie szły… Niestety za przesyłkę minimum 12 zł i to odstraszało… A książek naraz systematycznie w miarę czytam pięć… Wprowadzam nie raz od razu wiedzę w życie ;~).
      Jeśli będę miał kilka setek follow Moniek na Blog wróci i powie głupio zrobiłem… Tymczasem nadaje na Twitch tak więc zapraszam Was do niego!
      Thx i Cze

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: