Przymusowe wyjście

A więc siedzę około 5 nad ranem gdyż godzinę temu z hakiem miałem przymusowe wyjście … W głuchą noc. Ale czy taką głuchą? Ptaki latały jak szalone i śpiewały, czułem się jak w ogrodzie botaniczno-zoologicznym.

Piesek poprosił mnie abyśmy wyszli na dwór, ogólnie to wypił całą miskę wody i puszczał głośne bąki… Zapytałem się aby pokazał co chce, no i mi pokazał i musieliśmy wyjść. Ogólnie to miałem wstać o 5:00 ale z racji przymusowego spaceru chyba dziś pośpię do 8:00 jeśli nie później. W sumie zastanawiałem się nad czytaniem którejś książki, ale postanowiłem sobie popisać.

Miałem też Wam napisać o zamówieniu, spojrzałem do e-księgarni a tam w marcu 3x zamawiałem książki! Jak to, przecież miałem oszczędzać! I to wydałem prawie 500 zł… Sięgając do stycznia, jeden miesiąc ma masę zamówień (3 – 4) aby kolejny miał jedno. Mam nadzieję, że ta dysproporcja się nie sprawdzi w maju i 3x – 4x książek nie zamówię…

Kolega wczoraj przeczytał 120 stron a ja 38 jedynie… Ogólnie wczoraj spałem cały dzień poza wyjściami z pieskiem – może to wypoczywanie po 2x in a row „zgon mózgu”? Ogólnie kolega stwierdził, że chciałby czytać 150 stron i się zastanawiał czy on to wymyślił czy ja? Ja dobrze wiem kto, ale kolega ma problemy z pamięcią … Powiem tylko, że ja miałem plan czytania 180 stron, czyli 6 książek po 30 stron / dzień. Ale dopadła mnie deprecha czytelnicza a może ogólnie mam depresję?

Nie wiem jak on to robi ale miażdży mnie pod względem czytania, sądzę że mi przeszkadzają te 3x – 4x spacery dziennie z pieskiem po których długo się regeneruję no i moje zmęczenie po 12:00 gdy już nie mam siły na nic – ostatnio to się nasiliło. A kumpel wczorajszy dzień miał cały dla siebie… Muszę dokończyć tą książkę o fobiach i lękach oraz tą z zakresu finansów od Rich Dad i wtedy zostanie mi książka o depresji oraz ponad sto książek o samorozwoju i ponad sto prozy …

Notabene moje zamówienie się rozrasta i modyfikuje, wpierw miały być książki o Bootstrap ( i inne), o tym Frameworku wyleciały i na ich miejsce wskoczyły książki o Świętych – takie dwie cieniutkie książeczki po około 150 str.

Może jutro albo dziś pod wieczór zrobię podsumowanie czytelnicze – chyba tylko 4 tytuły… Tak więc w tym miesiącu słabiutko a niby czytałem po 50 – 70 str, tzn tak się zdarzyło przez parę dni…

Ogólnie jestem podłamany swoim leczeniem którego nie ma, lekarka przepisuje mi ciągle te same leki a ja miewam 2x – 3x tydzień, napady bardzo złego samopoczucia – doktór mówi tak ma być ale kolega ma takie napady raz na miesiąc, rzadziej? I kumpel dostaje leki aktywizujące a mi o takich lekach nawet nie wspomniano, że są a w ostatnim czasie by mi się przydały. Ale kolega chodzi pół prywatnie – system mieszany a ja państwowo.

Lekarz zwykle poświęca mi minutę może dwie na rozmowę czasem krócej i tylko kieruje na rehabilitację do ośrodka dziennego którego to mam dość, bardziej się tam stresuję niż wynika z tego pozytywów – siedzę jak na szpilkach na tej społeczności i wzdrygam się na przymusowe zajęcia manualne.

Kiedyś lekarka czy psycholog powiedziała mi abym tam tylko przyszedł i nie muszę brać udziału w zajęciach manualnych ale te natarczywe terapeutki mnie na siłę zaciągnęły wręcz groziły i nakazywały, że mam brać udział … Zresztą mam tam historię zawodu miłosnego do którego nie chcę wracać – zakochałem się w terapeutce. Skończyło się tak, że napisałem głupoty na FB a terapeutka doniosła i zostałem wezwany na dywanik a w dodatku terapeutka przemilczała sprawę, nie przyznała się, że się poskarżyła …

Notabene te terapeutki to nosa zadzierają że ho ho ho … Zdrowych uważają za umysłowe warzywa i chyba podludzi a zdrowych facetów gloryfikują (oficjalnie wiem od jednej a ta druga hmm nie mam pojęcia co myśli), no tak jedna miała muzyka, druga sportowca/ górnika. To przecież sobie gołodupca nie wezmą… Zresztą widząc jak się zajmują pacjentami na klubie pacjenta sądzę, że albo mają się za boginie albo za mało im płacą – grają w karty i popijają kawkę oraz udają się na dymka.

Zmieniając temat, ostatnio włączyłem ćwiczenia sztangą i dziś będę musiał je wykonać tak więc chyba muszę się pożegnać… Zwierzę się, że ostatnio zasmakowała mi kiełbasa, gotowana i smażona. Tak gdy zrezygnowałem z Biedronki z przyczyn osobisto – pandemicznych mam trudność z owocami i jem mniej warzyw.

W dodatku Mama przemyca mi pałkę od kurczaka w zupie, nie powiem smaczna ale mam wyrzuty sumienia gdyż ewidentnie nie mogę schudnąć – zresztą nie warzyłem się od paru miesięcy ale brzuch dalej mam ten sam i to pomimo codziennych spacerów. Chyba muszę dorzucić ćwiczenia hantelkami.

Powiem tak zawsze marzyłem o siłowni (w domku) i nigdy to się nie spełniło a czy się spełni zależy tylko od mojej pomysłowości, wytrwałości i zdrowia …

OK C.D.N. bo robi się z tego SAGA.

3 myśli w temacie “Przymusowe wyjście

  1. Żartujesz, za podryw na facebooku na ciebie doniosła? 🙂
    Z lekarzami teraz ciężko, nawet do dentysty nie można się dostać.
    Do Biedronki to najlepiej późnym wieczorem, albo z samego rana, mniej ludzi, mniejsza szansa na zarażenie, no i mniej stresu w twoim przypadku. Chyba, że ta u was nie jest czynna do 24, bo nie wszystkie są.
    Jeśli chodzi o ćwiczenia, to na kanale sportowym widziałem trening z takim hantlem jaki kiedyś zakupiłeś, kettlebell się chyba nazywa, łap linka, może Ci się przyda youtube.com/watch?v=IFhEUvZN11U

    Pozdrawiam

    Polubione przez 1 osoba

    1. A w sumie głupoty napisałem na tym FB… ALe chyba miała mnie dość bo jej na krok nie odstępowałem na oddziale dziennym. Nom ciężko z lekarzami, boję się, że stracę ząb…
      Co do Biedronki to głupio mi bo podrywałem taką dziewczynę i chyba mnie olała i teraz mam schizy aby tam pójść … Głupio mi …
      O Kettlu nie myśalełem… Miałem dziś poćwiczyć sztangą i klops kumpel rozbił dzień a mogłem go przeprosić, dokończyć książkę i poćwiczyć…
      A teraz czuję że coś z moim samopoczuciem jest nie tak – nie wiem jak to określić, zmęczenie połaczone z wyczerpaniem psychicznym plus opaska mózgowa…
      OK muszę odejść ok komputera bo jeszcze coś gorszego się przypałęta…
      Powiem CI, że przyszły Book Haul zrobię na 100% na Blogu.
      Dzięki za wsparcie i Cześć!

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: