Rewizja

Wczoraj po wielkim „OFF” które wyłączyło mnie na 5 godzin – od 14 do 19 – czyli na praktycznie cały dzień przyszła do mnie myśl, że muszę zrewidować plany. Tak wczoraj miałem skończyć książkę, nagrać materiał – dodam, że leżałem na płasko słuchając „letniego deszczu” odgrywanego przez popękaną komórkę i widziałem każdą niedoskonałość swoich czterech ścian, tą brzydotę niedoskonałości. Uświadomiłem sobie, że widzę każdy brzydki szczegół, zupełnie jakbym załączył X-RAY i czułem się jak bohater Resident Evil w Abandon Manchion (sorki za angielski).

Tak doświadczam pewnego stanu, zwanego przez mnie „zgonem mózgu”… Właśnie byłem na dworze gdy poczułem tą „intensywność” gdy drzewa zdają się szeptać o brzydocie tego Świata a każdy napotkany człowiek spiskuje przeciwko mnie.

Tak pamiętam słowa pewnej pani, jeszcze z rana która skomentowała, nie wiedząc czemu, mój spacer z pieskiem, siedząc na ławce „to jest dopiero życie”… Takie życie, że mam nokauty przez całe popołudnie do wieczora… Z chęcią bym oddał komuś moją chorobę, niech sobie ją weźmie i robi z nią co chce… Może jemu starczy te 1000 zł renty do szczęścia i pies zamiast dziewczyny i rodziny.

Po ataku X-RAY postanowiłem zrewidować swoje plany, a mianowicie naukę Bootstrap i tworzenia WWW. Tak miałem powtórzyć Bootstrap, stworzyć stronę i zareklamować się na internecie i pracować minimum 4 godziny dziennie 5 – 6 dni w tygodniu. Jednak okazuje się, że już o 13 miewam symptomy tej cudownej choroby a później jest K.O.

Pomyślałem, gdybym miał tak się czuć przy komputerze podczas głowienia się nad stylami CSS/BS i naciskiem czasu ze strony klienta – co tu dużo mówić bym zrobił jedno zlecenie i miałbym dość, cierpienie x10.

Kolejna myśl przyszła jeśli nie WWW to co? Szukałem pracy, znalazłem dobrą ofertę pisanie tekstów reklamowych dla produktów (opisy produktów) ale (i tu ból) na 8 godzin dziennie. Czyli od 8 do 16 – nastąpiła analiza: jeśli rano wyjdę przed pracą z psem, może kupie bułki mleko i coś jeszcze (jeśli w ogóle da radę) to co zrobię po 16 gdy zgon mam już od 3 godzin? Przecież nie pójdę popołudniu do sklepu pełnego ludzi – poza tym mój spokojny sklep czynny do 16 i znów byłbym narażony na dodatkowy stres x10.

I też co zrobić w pracy gdy trzeba wymyślać teksty a ty myślisz jak przeżyć i jakieś absurdalne myśli kołatają ci się po głowie? Do czwartku byłbym wrakiem człowieka – tak czasem mam 3x zgon mózgu in a row, day peer day!

Tak więc postanowiłem z leksza przemyśleć strategię i wybrać inne opcje kariery. Na myśl mi przyszło, czytanie/ pisanie tekstów (nie koniecznie po 8 godzin dziennie), nauka języka angielskiego i coś jeszcze, czego obecnie za cholerę nie mogę sobie przypomnieć – tak miewam zaćmienia umysłu, ot taki stan gdy zapominasz słów i faktów. A tak myślałem, zająć się rysunkiem – moją pasją z dzieciństwa. Choć podobno rysownicy mało zarabiają no ale to świetna zabawa, przynajmniej dla mnie choć zostałem na poziomie podstawówki z rysunku i talent muszę dopiero rozwinąć.

Pamiętam jak narysowałem rower ze szczegółami, pani w szkole zamiast jeszcze mnie pochwalić, powiedzieć idź do plastycznej to zganiła i powiedziała przed całą klasą, że to rodzic, mama mi go narysowała… A rodzice nie wykształceni no cóż o rysunku nawet nie pomyśleli, że mogę iść w tę stronę i tak skończyła się moja kariera rysownika.

Bez internetu, bez kursów, bez książek, bez wsparcia pasja jaką był rysunek zamarła… Czasem mi się wydaje, że w moim życiu spotykały mnie tylko złe wybory i nieszczęścia…

Dlaczego to piszę? Postanowiłem ćwiczyć pisanie bo skoro odpadło tworzenie www z przyczyn zdrowotnych to choć mnie stać na tą godzinę dziennie coś napisać. Przynajmniej jeden plus, nie muszę męczyć się z tą książką o Bootstrap tylko zająć się przyjemną lekturą (samorozwój, zdrowie, proza). A angielski, jeśli te czytanie Tomka Sawyera mnie tak boli (dziecinada do kwadratu), to nie muszę czytać godzinę dziennie tylko np rozdział albo kilka stron dziennie – a resztę lekcji odsłuchać z YouTube (masa tam kursów językowych).

Notabene te aplikacje na telefony jakoś mi się nie podobają, dla mnie nie są nazbyt wymagające i bardzo kosztowne – chyba tak zaprojektowane aby, nie szybko nauczyć ale jak najwięcej czasu spędzać nad nauką…

OK mamy 6:50, pora z pieskiem!

C.D.N.

2 myśli w temacie “Rewizja

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: