14 II

Tak wczoraj było to Święto 14 lutego, Walentynki. Widywał chłopaków nawet takich 13 – 15 lat niosących misie, kwiaty a on myślał czy ma odwagę wręczyć tej dziewczynie która mu się podoba te czekoladki… Ciężko było gdyż swoje sympatie widywał raz na parę/ kilka miesięcy a jedną z nich co prawda częściej ale nie miał szansy pogadać – tak pracowała w obleganym sklepie i czuł na sobie wzrok 20 par oczy gdy zawsze był przy jej kasie, przez co dostawał duży stres. Gdyby ta dziewczyna pracowała w jakimś kiosku, może małej pierogarni czy np.: w rybnym, wtedy miałby szansę z nią porozmawiać nawet te 5 – 10 minut. Tak dostawał fobii gdy patrzyło na niego te 20+ par oczu…

W sumie zastanawiał się dlaczego akurat ona? Tak była w jego typie, wyglądała na miłą dziewczynę, też chyba była nieśmiała, bynajmniej miała „ciężką” mowę a raczej mówiła w specyficzny zabawny sposób no i nie łajdaczyła się tylko uczciwie pracowała. W sumie podziwiał ją gdyż jako nowa w sklepie dostawała chrzest, kolejka na połowę sklepu a ona sama kasuje – Normalnie bym wysiadł nerwowo – myślał sobie.

Postanowił zaryzykować i wręczyć jej truskaweczki w kształcie serca, nie dlatego, że były tanie ale dlatego że są zdrowe, niestety plan pokrzyżował los, ludzie wszystkie truskawki wykupili… Wziął czekoladki, w sumie czekając na dostawę owoców pani ekspedientka powiedziała mu: – Niech pan wybierze kwiaty a ja zaraz przyjadę z owocami. Czy wiedziała, że chce wręczyć walentynkę tej dziewczynie? Schiza była mocna w tym momencie, a może to przypadek? Wziął te czekoladki na osłodę sympatii, gdy już stał w kolejce stwierdził, że czekoladki głupio wyglądają same, głupio by było je tak dać, może prezent dla koleżanki tak ale dziewczynie należą się jeszcze kwiaty!

Wziął 8 czerwonych tulipanów, miało być siedem trafił na osiem, lucky you! Gdy już była jego kolej zastanawiał się co robi czy nie stchórzyć, przecież kolejka na pół sklepu a jej starsza koleżanka stoi za nią z zmianą kas… Przez chwile myślał, że ona mu umknie albo on dostanie zawału – co gorsze? Gdy już odbierał resztę i trzymał portfel w ręku był tak zestresowany, że trząsł się jak osika i nawet nie złapał odpowiednio kwiatów aby jej wręczyć aby nie rozsypać pieniędzy i nie zgubić portfela tylko przesunął po ladzie. – Proszę to od cichego wielbiciela. Musiał to powtórzyć 2x bo dziewczyna była zaskoczona, jeszcze nie była pewna czy może przy kasie przyjmować prezenty i się pytała koleżanki.

Przyjęła, ani nie miał sił zapytać jej o imię, był tak zestresowany jak podczas wystąpienia publicznego przed pełną salą na temat objektowości JavaScript… W sumie nie wiedział co dalej ma zrobić gdyż gdyby ją zaprosił na kawę (nie był w kawiarni od XX lat), to by trząsł się jak osika że chyba nie byłby w stanie wypić nawet łyka – miał problem, denerwował się przy dziewczynach które mu się bardzo podobały. I nie mówił tu o zwykłej tremie tylko o tremie na fobiach. Zastanawiał się nad zapytaniem jej, następnym razem o nr telefonu, ale czy tak może? Nikt nie miał mu doradzić, jeden kolega przemilczał sprawę drugi nie był obeznany a trzeci na razie się nie odzywał. Nie wiedział co począć. – – Może przyjść wcześniej do sklepu tak o ósmej rano? – analizował pisząc tekst.

Pozostawał aspekt Mamy i jej nocnego urzędowania na TV i internecie, po prostu się nie kładł prawidłowo gdyż odgłosy z drugiego pokoju go budziły, przez co zasypiał druga, trzecia w nocy… W sumie nie wiedział jak ma zacząć rozmowę jeśli ją spotka po tym Święcie zakochanych, jak jej powie. – Przepraszam, może wymienimy się numerami telefonów? – czy to nie będzie zbyt ofensywne, wieśniackie, impertynenckie? Kurcze nie wiedział co zrobić! Przechodziły mu przez głowę myśli aby ją unikać. Tak był zielony w tych sprawach a książka do podrywu leżała nieprzeczytana… Żałował, że jej nie ruszył …

C.D.N.

2 myśli w temacie “14 II

  1. Walka o numer telefonu spisuje Cię od razu ją straty. Nie przeskakuj od razu na 10 piętro, skoro dopiero wyskoczyłeś na 1 schodek – dałeś prezent.
    Przed Tobą kolejne schodki. Jednego dnia zwykle cześć / dzień dobry. Innego cześć / dzień dobry + zapytanie o jakąś opinie produktu .. później zapytać co słychać. Wszystko małymi kroczkami, bo się przestraszy i ucieknie.
    Na pewno jej nie mów o swoich chorobach czy fobiach… To poziom bardzo zaawansowanej znajomości. Najpierw musi Cię zobaczyć od jak najlepszej strony. Pewnego siebie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: