Trudności

Tak był chory, tak był niepełnosprawny i tak miał trudność, gdzieś od około 25 lat zdobyć dziewczynę. – Kto nie jest chory ten nie zrozumie – już to wiedział. Bo jak wytłumaczyć fakt, że pomimo taktyk lekkich i tych hard nie mógł zdobyć dziewczyny? Zastanawiał się czy ktoś przypadkiem nie stoi za jego nie fartem, ktoś nie pociąga za sznurki i rozsiewa plotki, ktoś życzliwy. Zresztą jeden życzliwy już kopnął w kalendarz, co go pocieszało. Jego bliżsi koledzy jak i ci ze słyszenia w liczbie chyba siedmiu, też nie mieli dziewczyn, od kiedy? Może od zawsze? Nie drążył na ten temat, głupio mu było, zresztą to nie była jego sprawa.

Tak jeden miał dziewczynę 200 km stąd, tylko dzięki zapoznaniu przez zdrowszego kolegę – ale czy to była jego przyjaciółka czy dziewczyna zachodził w głowę, może kumpel lubił fantazjować, że top jego sympatia, przecież ani razu jej do domu nie zaprosił a miał dużą willę. Miał wiedzę i praktykę że chorzy są izolowani w społeczeństwie, tak tym cudownym społeczeństwie które ci powie. – Nie udawaj takiego pokrzywdzonego. Czy oni też nie mieli dziewczyn od zawsze? Czy tych zdrowych też izolowano? Zastanawiał się nad samotnością innych ludzi, czy to możliwe, że oni też z płcią przeciwną rozmawiają 5 minut na miesiąc? – Może dlatego są tak wkurwieni, moimi żalami? – analizował.

Były chlubne wyjątki o tym nie mógł zapomnieć wspomnieć, ale tacy, żonaci z dziećmi chorzy zachorowali po ślubie, w sumie znał jeden taki przypadek. Zazdrościł temu koledze jak wielu innym, że zachorowali w wieku 30+ lat a nie jak on 13… Też chciałby mieć ustawione życie i inne wzorce „mózgowe” a on znał tylko chorobę od samego początku…

W sumie z dziewczynami postanowił dać sobie spokój, gdyż wczoraj znów sobie uprzytomnił odrzucenie. Tak ta blond piękność pokazała mu się z chłopakiem, wcześniej stała z jego matką. Czyli jak to mówi polskie przysłowie, nie ma to jak matka załatwi ci dziewczynę. Wtedy jeszcze się wahał czy aby to nie jej kolega, może doczepił się do niej przypadkiem? Ale już miał dwa takie zwiastuny wcześniej przy dwu innych dziewczynach i one ewidentnie go olewały do dzisiaj, widywał je raz na pół roku, pomimo tego, że miały psy – tak wolały puszczać swoich ojców z psami na spacer niż mu się pokazać. Można powiedzieć pracowały, ale to nawet działo się w weekend i święta, cały boży rok.

Gwoździem do trumny była Bułeczka, nie przez małe „b” tylko przez wielkie „B”, tak pupę też miała sporą i też około 23 – 24 lat, dawny kolega by mu powiedział „pedofilia”… Tak więc Bułeczka go utwierdziła, że coś z tymi dziewczynami jest nie tak a może z całym Światem? Nie wdając się w szczegóły, skutecznie go unikała, pomimo swoich obowiązków nazwijmy je pracowniczych. Tak on był tym niechcianym elementem, tym niechcianym chłopakiem za którym tylko pójdzie ta napalona 70+ – dosłownie drogie panie i panowie! – Mówił bez ściemy.

Dlaczego nie dał szansy żadnej 30+ – 40 ? Prosta piłka, one miały swój czas i nawet go nie zaczepiły, no może z dwoma rozmawiał 4 lat temu? Jedna była w 90% w jego typie, ale no właśnie, ten jeden szczegół mu w niej nie pasował, niby drobnostka a jednak nie mógł na nią normalnie spojrzeć aby zaraz o tym nie myśleć. Tak wszystkie 40 miały go gdzieś gdy był chory gdy miał 13 – 30 lat, dlatego poprzysiągł je skreślić ze swojego życia. Równolatki są do d. – stwierdził po większym namyśle. Tak podrywał kilka równolatek z wynikiem zero, w tym jedna określiła go mianem „niedorozwoja i rośliny”. Pierdolić stare dupy, niech se wezmą kota albo jakiegoś 60+ – tak to była jego zemsta.

W sumie postanowił nawet nie spojrzeć na te laski z osiedla, były daremne, wiecznie zapatrzone w komórki i swoich chłopaków z pięknymi furami którzy skorzystali i je zostawiali a im pozostawało palenie fajek w celu ukojenia nerw i czasem baby.

Tak wiedział, że Świat jest okrutny, że te dziewczyny mają może tylko 10 – 30% trafić na dobrego chłopaka, a reszta albo ich zdradzi, będzie zdradzać, pić, bić i w końcu zostanie im dziecko z nerwicą i depresją oraz kot po rozwodzie, jednym, drugim, trzecim …

Młody sąsiad dawał mu aluzje, że czas tyka, że wiecznie młody nie będzie ale co on mógł na to poradzić, był izolowany i choroba go izolowała, czuł się jak w imadle a dziewczyny cóż, piękne i młode zawsze wybierają to co świeci bo po prawdzie która by chciała 40+ schizofrenika…

C.D.N. ?

5 myśli w temacie “Trudności

  1. Niby fajnie, bo znalazłeś swój styl pisania (chociażby pisanie w trzeciej osobie), ale nie jestem przyzwyczajony do takiej narracji.
    Chwilę mi to zajmie zanim się do tego przestawię,hehe 😁

    Polubione przez 1 osoba

    1. A gdzie Moniek twój wpis? Ja się zastanawiam nad wpisami co drugi dzień albo na pisaniu pod wieczór. Czekam na twoją relację ze świata Mońka ;-). Miałem dziś oglądać film ale wybrałem czytanie A ty jak tam? Dajesz wpis!

      Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: