Niezrozumienie zdrowych

Tak ludzie nie rozumieją czym jest przewlekła choroba, często mi się zarzuca, że jestem leniem, że mi się nie chce, że się migam. A to gówno prawda po prostu jestem chory i niektóre rzeczy są dla mnie nieosiągalne albo wręcz wymagają nadludzkiego wysiłku. Myślą, że ja mam wakacje i że sobie leżę i zażywam przyjemności. Kolega mi powiedział kiedyś: tobie to mamuśka załatwiła tą rentę abyś nie pracował – takie właśnie jest pojęcie ludzi zdrowych.

Ale że ja cierpię codziennie, jestem wykluczony społecznie i jeszcze po mnie jadą to już nikt nie rozumie. Kiedyś chory kolega powiedział mi nie rozmawiaj o chorobie z ludźmi zdrowymi bo mają zero zrozumienia. Nie raz mówiłem, że dokuczanie słowne choremu na nerwy to tak samo jakby przewrócić chorego na wózku i go skopać – jeszcze większe ujadanie zero współczucia.

Mówią znajdź sobie dziewczynę, mam/ znam 5 osób ze schizofrenią i żadna nie ma dziewczyny, z tego co wiem jak dziewczyna zobaczy, że taki chory chce ją zaczepić odwraca się w drugą stronę i ucieka. No chyba że macie na myśli „dziewczyny” stare, szczerbate, kulawe. Tak taka 70+ latka z chęcią by mnie wzięła – ludzie serio? Resztę pominę. Dziewczyny nawet nie chcą zamienić na żywo paru słów gdy wiedzą że ktoś jest chory. W moim typie jeszcze żadna nie odwzajemniła uczucia.

Jedna miłość wprost mi powiedziała, że z moją chorobą to mnie traktuje jak ułomka jak warzywo, psychicznego albo wręcz umysłowego… Co do pracy to jeden kumpel jest w bdb stanie (sam jeździ do miasta), pracy nie ma od 15 lat a drugi też w lepszym stanie od mnie ma pracę 5 minut od domu przy składaniu pudełek na 3,5 godziny – pamiętam jak raz mówił że mama musiała po niego wyjść tak się źle czuł.

Schizofrenia to nie bajka, codzienne wyczerpanie/ zmęczenie, niechciane myśli/ głosy (chyba nie wiecie jak to męczy, kurwa zdrowi nic nie wiedzą), depresja, i leki & fobie oraz wrażliwość a czasem błędny odbiór świata, zgony mózgu a wreszcie psychoza. Tak ludzie nie wiedzą co to schizofrenia, że facet z kursu proponował mi pracę chyba ponad 100 km może więcej od mojego miasta, podobno się jechało 2 godziny w jedną stronę komunikacją miejską…

Tylko się uśmiechnąłem – jak ja nawet autobusem się nie przejadę… Kolega jechał kiedyś pociągiem to mówił, że wydawało mu się że jedzie z diabłami w wagonie. Chcielibyście wy jechać z diabłami albo mordercami?

Często ludzie zdrowi mówią, że bogaci ich nie rozumieją ja doświadczam niezrozumienia cały czas.

Na tym Blogu pewne osoby w sposób perfidny próbują mnie ograbić z marzeń i pytam się skąd oni wiedzą czy ich nie zrealizuje? A może zarobię 1000% na jakiś akcjach kupionych za 2 zł? Ale jakim złym trzeba być człowiekiem aby chorego pozbawiać marzeń? Jeszcze piszecie bo ja patrzę na siebie a wy co Matki Teresy z Kalkuty?

Jak chcecie wiedzieć to nawet niektórzy zdrowi nie mają kobiet a co dopiero my chorzy. Jeden mówi bo ja tylko siedzę w domu… Ja codziennie chodzę po dworze 2 godziny do 4 godzin to więcej niż wszyscy znajomi, robię codziennie 5 – 7 km na nogach, mało tego używam schodów gdy zdrowi dupę wożą windą… A dziewczyny mnie zlewają…

Jedni mówią nie ucz się programować w twoim wypadku to nie ma sensu, inni mówią nie pisz bo i tak drugim Kingiem nie zostaniesz, kolejni mówią nie staraj się nigdy nie będziesz milionerem – to w takim razie do czego mam dążyć? Może mam usiąść pod miedzą i wychylić małpkę i się pierdolnąć na bruk – tak byłoby dobrze? Albo zagrać się na śmierć przy konsoli – wtedy byście jeszcze się uśmiechnęli?

Dlaczego to piszę? Bo mnie atakuje masa hejterów zapewne z YouTube tylko skąd znają mój adres się zastanawiam jak zmieniłem? Akcja dokopać kalece a jak się użali to jeszcze mu dokopać bo się żali a jak napisze o marzeniach i planach to jeszcze mu dokopać bo swoje miejsce musi znać…

Tacy ludzie jak wy to przywiązują psy do samochodów i je zajeżdżają na śmierć. Nazwałem gównem Mike Mayka, z początku był ok ale gdy zaczął mnie obdzierać z marzeń i pisać o mojej niby „bogatej” jak to on określił „mamuśce”. I dlaczego każdy bierze stronę Mońka który przecież mi źle życzył kazał streamować (moja wina bo mam własny rozum – słowa Miek Mayka) i pomimo tego że cierpiałem fizycznie i psychicznie oraz moja Mama dalej namawiał mnie w sposób perfidny do streamowania. Gdybym się zgodził, Moniek by umył ręce a ja co byłbym po raz drugi frajerem a wy bylibyście szczęśliwi?

Nie rozumiem też bezpodstawnego ataku na wcześniejszy post ze strony Mońka, ja go napisałem inspirowany wypowiedzią Adriana Kołodzieja (YouTubera i chyba milioner, bynajmniej mówi, że zarobił milion w chyba rok?) oraz inspirowany moimi planami i marzeniami. Ja postępowałem i częściowo dalej postępuje jak klasa biedna, tak wiem co robią ludzie z kasą dzięki sobie, Mońkowi i trzem kolegą, tak pisałem na naszym (wszystkich znajomych osób) przykładzie.

Że piszę Bloga o własnych odczuciach to jestem narcyzem? To co z resztą Blogerów YouTuberów i wami? A Mońkowi należało się te parę wpisów bo co miałem zagryźć zęby albo siedzieć cicho jak mnie sprowadził na manowce? Bo niby dorosły jestem? Powiedzcie to starszej osobie jak ktoś ją oszuka na wnuczka – jesteś sama sobie winna mogłaś nie dawać pieniędzy, nie masz rozumu?

I znów będzie źle bo napisałem własne myśli, bo chory ma cicho siedzieć w kącie i mu się Blog nie należy… Niech idzie do miotły albo po śmietniku wybierać.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: