Mentalność biednych – jak wyjść z pętli biedy?

Każdy chciałby być bogaty i np wygrać w lotto – mój kumpel do tej pory łudzi się, że wygra. Ja już dawno z tych złudzeń zrezygnowałem… Właśnie jak stać się bogatym nie licząc na łud szczęścia w totalizatorze sportowym albo nie licząc na niebotyczny spadek znikąd? Cały czas się nad tym zastanawiam. Dlatego kupuję książki o finansach i edukacyjne/ samorozwój. Moniek i inni zarzucają mi, że chcę być milionerem – ale dlaczego właściwie nie mogę nim zostać? Jakie stoją ku temu przeszkody i co sprawia, że bogaci stają się bogaci a biedni zostają biedni do końca życia?

Moim zdaniem chodzi tu w głównej mierze o mentalność razy czas – i nie mam na myśli przeciągu tygodnia tylko np 5, 10, 20, 30+ lat. Chodzi o wydatki i inwestycje, bo wiadomo, aby zebrać plony trzeba posiać (zainwestować).

Na co wydają pieniądze biedni? Sam jestem biedny i tak robiłem do tej pory ale po mału dokonuje zmian, mam nadzieję, że na lepsze. Biedni kupują w skrócie rzeczy które czynią ich biednymi, chcą żyć w przepychu a tymczasem marnują pieniądze. Wydają majątek na słodycze, alkohol, imprezki (pokaż się a zastaw się), zegarki/ smartwatch, komórki, konsole do gier, gry, markowe ubrania, gadżety, ekskluzywne wycieczki, nowe samochody, domy na które ich nie stać i często zaciągają kolosalne kredyty. Może stąd ta popularność „chwilówek” i „Świątecznego kredytu”.

Pokrótce biedni wydają pieniądze na takie rzeczy na które ich nie stać i które im nie pomogą zdobyć pieniędzy a wręcz im zaszkodzą w osiągnięciu majątku.

Na co wydają bogaci? Na zdrowe jedzenie, własną edukację, utrzymanie kontaktów biznesowych, biznesy, inwestycje (giełda, nieruchomości, kruszce, dzieła sztuki), działalność charytatywną. A więc w sumie wydają pieniądze na pomnażanie majątku i inwestycje w siebie (zdrowie, umiejętności, kontakty).

Ja małymi krokami od ponad roku usiłuję to zmienić. Najpierw była świadomość, że pieniądze nam się rozchodzą i że powinienem coś z naszych pieniędzy zaoszczędzić – dlatego kupiłem oprogramowanie do zliczania wydatków i robię bilans co miesiąc a wydatki spisuję prawie codziennie i to każdy wydatek. Dlatego zacząłem kupować książki o samorozwoju i mam ich całą biblioteczkę dlatego kupuję kursy różnego rodzaju. W sumie poruszam się po omacku i jest to mozolna ewolucja niźli rewolucja. Dlatego postanowiłem oszczędzać 600 zł z renty, żeby dojść do wniosków, że procent bankowy jest śmieszny i coś na własną rękę powinienem coś z tym zrobić – inwestując w akcje. Dlatego czytam książki o dietach/ żywieniu aby mieć jak najlepsze zdrowie, jak najdłużej żyć i być sprawnym.

Wydaje mi się, że po mału łapię wiatr w żagle. Kolejnym krokiem dla mnie będzie ograniczenie wydatków na książki/ mangi do 240 zł tak aby przeznaczyć 700 zł na inwestycje a jeśli mi wyjdzie na giełdzie osiągnę jakiś pułap umiejętności to zainwestuje z mamy renty – jeśli będzie chciała, może jak zobaczy, że mam zysk to się zgodzi (zawsze to te parę set złoty więcej)…

Masz mało pieniędzy inwestuj w siebie to już wiem, dzięki temu zrzuciłem 38 kg, nabrałem formy i domykamy budżet a nawet coś zaoszczędzimy. Mieszkając z Mamą (wcale nie bogatą jak niektórzy uważają) mam wyżywienie i dach nad głową za free więc mogę część z pieniędzy z renty zainwestować.

Niektórzy wydają taką kasę na hazard (w tym lotto), alkohol, gry wideo, słodycze, markowe ciuchy, gadżety, i sławetne małpki. Może oni jeszcze nie dorośli do zmiany mentalności i im z tym dobrze w pewien sposób lecz ja po mału dorastam do zmian.

I tak 13 pensję przynajmniej w 50% wydam na inwestycje a resztę na ubranie na wiosnę a co zostanie na hobby (książki). Może nie jestem gotów aby wejść na Światową giełdę lecz sądzę że trochę mogę zdziałać i poduczyć się na własnym podwórku (Na Warszawskiej giełdzie). Hejterzy twierdzą że zmieniam zdanie a ja wiem, że to ewolucja i emocje – droga ku jeśli nie bogactwu to jakiejś zamożności a nie tylko klepaniu biedy i liczeniu dni do kolejnej wypłaty…

Cześć!

22 myśli w temacie “Mentalność biednych – jak wyjść z pętli biedy?

  1. Mój kolega bardzo mocno i dużo czyta książek. Ale ma odruch wymiotny na widok różnych poradników, coachów, diet i innych porad życiowych. To wszystko żerowanie na głupich, którzy wydają żeby przeczytać nie pomocne rady. Jeden wydaje (czytelnik), a drugi się wzbogadza..

    Polubienie

    1. No to jak moje Dzięki dietą schudłem 38 kg a poradniki też mi pomogły no to jak nie działają? Poradniki są po to aby pomagać naprowadzić na konkretne rozwiązanie naświetlić temat. Ja tam wierzę w moc diety i każdy lekarz ci to Moniek powie.

      Polubienie

    2. Akurat ja czytam diety polecane przez lekarzy a oni chyba wiedzą co w trawie piszczy to jakieś głupie diety typu dieta Dukana… Bo takie diety to moda i w sumie głupota… Co to coachów to mnie podnoszą na duchu przynajmniej i zawsze poprawia mi humor a właśnie o to chodzi o nastawienie. Dzięki książkom promującym oszczędzanie już mam oszczędzone 1000 zł od grudnia a przecież w grudniu były święta dałem 500 zł mamie jeszcze kupiłem książki. Poradniki finansowe tłumaczą np jakie są rodzaje funduszy i na co zwracać uwagę … Itp

      Polubienie

    1. Wiem że są pisane aby jak najlepiej się sprzedały ale one rzeczywiście pomagają, mi pomogły czuję to. Podasz nazwę adres swego bloga? Nie wiem jak Twój odwiedzić nie łapię się w tym WordPress…

      Polubienie

  2. Jestem zdania, że gdyby książki o dietach działały, wszyscy bylibyśmy szczupki. Podobnie o finansach aplikacje do oszczędzania i planowania wydatków są dostępne online w sklepie app store. Jest stare powiedzenie japońskie, którego dokładnie nie przytoczę, ale sens ma taki, że trzeba być obytym z pieniędzmi by wiedzieć jak je wydawać. Że biedny zawsze wyda je źle. Business Insider opisywał wiele razy kredyty i zadłużenie w Polsce. Pracy biorą kredyty na dobrą luksusowe. Nierzadko takie które można kupić za gotówkę jak się trochę odlozy. Ja pochodzę z biedy. Wysokie koszty utrzymania i niskie (w porównaniu do kosztów utrzymania zarobki w Polsce są śmiesznie niskie) zarobki wyjechałam za granicę rzeczy, które w Polsce były poza moim zasięgiem, są obecnie dostępne bo nie jebie mnie zus, us, podatki i inne odciaganie z wypłaty. Wystarczy ciężko pracować i żeby nikt cię nie skubal. Mając niski dochód można naprawdę żyć godnie. W 4 lata zrobiłam na dom. W Polsce mogłam kupić ledwie kawalerkę. Z czynszem. Tu nie place już czynszu, swoje to swoje. Podjęłam się drugiej pracy. Na czarno, ale kasa tylko dla mnie. Na rzeczy, których za wspólny dochód nie kupuje, bo razem pracujemy na życie, dom, oszczędności, a ja dorabiam sobie na zabawki. Książki, ubrania sportowe, buty, aparat foto. Zabawki. I mam już mały przesyt. Mam ubrania do biegania w każdą pogodę. Lepsze i gorsze jakościowo. Ale mała szafę. Muszę cześć ubrań wydać na dary. Znaczy się do secondhandu. Myślę że popelniasz błąd, kupując książki o samodoskonaleniu za pieniądze na życie podstawowe. Teraz jesteś u mamy, ale nie przeżyje Cię ona więc powinieneś odłożyć na własne cztery kąty. Skoro jesteś na rencie i nie podejmujesz pracy to te książki co pracy też nie dadzą. Zainwestuj pieniądze inaczej. W coś namacalnego. Nawet jeśli mieszkanie, to obecnie na wynajem dla studentów. Pieniądze będą płynąć. A Ty będziesz miał dokąd iść później. Gdy mamy zabraknie.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam swoje mieszkanie z niskim czynszem tak więc bez obaw ;-). Wydatki na książki w 2/3 sfinansowałem że sprzedaży starych rzeczy ;-). Teraz 600zł inwestuję z 900zł renty a może będę 700. Dzięki książce zmieniłem nawyki żywieniowe i nauczyłem się kodowania plus kursy. Taki mam problem ze mam silne fobie i za daleko się nie poruszam w sumie to wokół domu… No i jestem wrażliwy jak to z moją chorobą…

      Polubienie

      1. Bo traszka diety jedno tygodniowe miesięczne jednodniowe i tym podobne to są nic nie warte i niezdrowe liczy się zdrowy styl życia i spożywanie codziennie odpowiedni właściwych produktów 😉 ja ogólnie mówię dieta bo nie wiem jak to nazwać w sumie powiedziałem mówić ale dieta krócej prościeja krócej prościej ;-). Jak mówi przysłowie jesteś tym co jesz.

        Polubienie

      2. ja znam teorię. praktykę też. W tej materii proszę – nie pouczaj mnie. Po to przeszłam na wordpress z Vitalia.pl, a by nie słuchać już więcej „ich wersji” i jedynej prawdy. Przeszłam od wciskania mi picia octu, po cięcie węgli, przez makra na tą stronę i makra na tamtą stronę – wciskano mi unikanie laktozy, glutenu, cukryu i chu wie czego jeszcze i ja mam to w nosie. Żyję jak jżyję, jem jak jem. Uważam, że problem z dietą mają wszyscy ci, kttórzy ważą dużo, jedzą szit, piją coca colę i stosują używki. Ja i moje okazjonalne MnMsy i wino mamy się dobrze. Bez dobrych rad ludzi z internetu.

        Polubienie

      3. Widzisz ja po miło zdrowego odżywiania warzywa i owoce i ryba nie mogę schudnąć leki mnie blokują… Okej twoja sprawa ja tylko chciałem pomóc.

        Polubienie

  3. Przecież ten post jest tylko głupim tłumaczeniem twoich szalonych działań i marnowania pieniędzy. Próbujesz utrzymać ten wpis w pseudo-naukowym klimacie, a to wszystko wymówki.
    Nie, nie jesteś oszczędny. Nie, nie to nie inwestycja w przyszłość. Nie, nie zostaniesz milionerem.

    Aż mi się odechciewa coraz bardziej tu zaglądać. Twoje posty są tak mocno przesiąknięte jadem, zapatrzeniem w siebie i w to, jaki jesteś pokrzywdzony przez życie, że się to bardzo niefajnie czyta. Tyle lat się znamy i dawałem kredyt na to, przez Twoją chorobę schizofrenie. Bo to czasami typowe objawy tego schorzenia. Ale bez przesady. Już po dziurki w nosie mam tego narcystycznego egoizmu.

    Polubione przez 2 ludzi

    1. A co ma nie widzisz w tym poście złego napisałem tylko czym się różnią bogaci od biednych oraz moje marzenia oraz postępowanie względem finansów nie rozumiem twojej wypowiedzi?

      Nie tylko ja dochodzę do takich wniosków a milionerem może nie będę Ale przynajmniej będę miał jakieś pieniądze i nie przepuszczę je na bzdety.
      Co robię z własnymi pieniędzmi to moja sprawa a sądzę że postępuje dobrze. Lepiej stracić próbując zyskać niż wydać na pierdoły które w dodatku szkodzą.

      Polubienie

    2. Poniekąd muszę się zgodzić. Łatwo winić wszystkich dookoła. Ja pracuje od 11 roku życia i wiem, że jest ciężko. Czasem naprawdę boli mnie całe cialo. Ale wyniosła się z domu w wieku 18 lat i żyje za swoje i pracuje w 3 miejscach. Nie narzekam, bo żyje tak, że ma mi na wszystko starczyć. Jednak sakorozwoj wtedy kiedy nie przepada się na rozwój zawodowy i nie jest inwestycja w podniesienie zarobków, nie jest samorozwojem tylko zabawa. A na zabawki szkoda kasy jak się jest dorosłym i ma się przeświadczenie że jest się na gorszej pozycji.

      Polubione przez 1 osoba

      1. No tylko weź pod uwagę że ja jestem niepełnosprawny i bez pomocy drugiej osoby czasem nie dam rady, widzę że zdrowi często tego nie rozumieją. Ale mam jeszcze średnią inteligencję i średnio zdrowe ciało. A rentę mam i znam zdrowszych któży już nic nie robią nawet zdrowe osoby… Ja przynajmniej próbuj ę. A teraz próbuje nauczyć się jQuery – po tym miałbym pracę przez internet. Wieżę głęboko w moc nauki i wiedzy. Dla mnie po prostu pewne rzeczy są w chwili obecnej nieosiągalne taka choroba. A Moniek nie wierzy w mój wybór kształcenia się… Mam dość kupowania gadżetów wolę kupić coś co rozwija np książki kursy

        Polubienie

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: