Gruby jak wieprz czyli nietakt starszej pani…

Było to chyba wiosną albo i latem, zresztą nie pamiętam… Jesteśmy razem z Mamą na zakupach (w końcu starszej Mamie która nas żywi należy pomóc) i podchodzimy do kwiaciarki która rozmawia z dalszą znajomą mojej rodzicielki. I gadu gadu, ja tam prawie nic nie mówię a tu nagle zwraca się do mnie ta starsza pani po 70 „ty jesteś gruby jak wieprz, weź no trochę schudnij”…

Normalnie mnie zamurowało, o tym że mam nadwagę i to sporą wiem od dawna, wynika to z brania leków (nadmierny apetyt, tycie i lęków), choroby i siedzącego trybu życia. Chciałem się stamtąd teleportować jak najdalej od tej zgagi. Ale pocieszam się tym przysłowiem „Nim ten gruby wyszczupleje to ten chudy zdechnie” – chyba tak to szło. Zresztą poznałem to przysłowie przy okazji innej staruszki która też mówiła o mnie grubas bez pardonu i odeszła z tego świata – przysłowie mądrością narodu ;D.

I tą krótką historią i morałem żegnam się z Wami 😉 . Do zobaczyszka!

hog-wild-1466385

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: